We wtorkowych walkach zginęło co najmniej 49 żołnierzy z Armenii i 50 żołnierzy armii Azerbejdżanu.
Erywań oskarża Baku, że Azerbejdżan rozpoczął agresję przeciwko suwerennemu terytorium Armenii, Azerbejdżan twierdzi, że to Armenia dokonała prowokacji i doprowadziła do konfliktu ostrzeliwując terytorium Azerbejdżanu.
Czytaj więcej
Wspierany przez Turcję Azerbejdżan uderza w Armenię, sojusznika zajętej wojną nad Dnieprem Rosji.
Armenia zwróciła się z prośbą o pomoc do swoich sojuszników: Rosji i członków Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) oraz do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Stronę Azerbejdżanu wzięła Turcja, która zażądała od Armenii "zaprzestania prowokacji".
W środę obie strony oskarżają się o dokonywanie ostrzału pogranicza
W środę resort obrony Armenii oskarżył Azerbejdżan, że ta przeprowadziła kolejny ostrzał terytorium sąsiada z użyciem artylerii, moździerzy i broni ręcznej.
"Sytuacja na granicy Armenii z Azerbejdżanem pozostaje napięta" - głosi komunikat resortu obrony Armenii.
Z kolei Azerbejdżan oskarżył Armenię o to, że w środę ostrzelała azerskie jednostki wojskowe. "Nasze pozycje są obecnie co pewien czas ostrzeliwane" - głosi komunikat ministerstwa obrony Azerbejdżanu. "Nasze jednostki podejmują niezbędne środki zaradcze" - czytamy w komunikacie.