Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 191

Zdarzenie, o którym mowa, miało miejsce przed jednym z salonów samochodowych pod Buczą, w czasie, gdy wojska rosyjskie próbowały zdobyć Kijów.

Rosyjscy żołnierze wdali się w rozmowę z dwoma pracownikami salonu. Wymiana zdan wyglądała na spokojną.

Po jej zakończeniu dwaj cywile odwrócili się i zaczęli się oddalać, po chwili Rosjanie oddali do nich strzały.

Jeden z Ukraińców zginął na miejscu, drugi doczołgał się do pomieszczenia, ale zmarł z upływu krwi.

Scenę nagrały kamery monitoringu.

Czytaj więcej

Putin tłumaczy dzieciom w Kaliningradzie, że Rosja walczy, by zakończyć wojnę

Po analizie nagrań, opublikowanych w maju przez CNN, ukraińscy prokuratorzy ustalili personalia jednego z Rosjan - to Nikołaj Siergiejewicz Sokowikow.

Wraz z drugim, nierozpoznanym na razie żołnierzem, oddali do nieuzbrojonych cywilów 12 strzałów, a następnie, wraz z innymi członkami swojego oddziału uczestniczyli w plądrowaniu firmy.

Nagranie z kamer przemysłowych pozyskane przez CNN pokazuje podejrzanego w salonie, który obrabowała grupa rosyjskich żołnierzy. Grupa mundurowych, po dokonanu zabójstw i rabunku, wznosi toasty znalezionym na miejscu alkoholem.

CNN wcześniej zidentyfikowało ofiary. Jednym z nich był właściciel obrabowanego salonu, rodzina ofiary chce pozostać anonimowa. Drugim był Leonid Plac, 68-latek, który pracował jako strażnik.

Prokuratorzy nie ujawniają dokładnie, w jaki sposób zidentyfikowali tego konkretnego żołnierza. Wiadomo jedynie, że do procesu identyfikacji stosowana jest technologia rozpoznawania twarzy.

Rosja została poinformowana o oskarżeniu Sokowikowa o „naruszeniu praw i zwyczajów wojennych” oraz „zabójstwo z premedytacją”.