Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski wzywa do demilitaryzacji Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej.
Zdarzenie, o którym mowa, miało miejsce przed jednym z salonów samochodowych pod Buczą, w czasie, gdy wojska rosyjskie próbowały zdobyć Kijów.
Rosyjscy żołnierze wdali się w rozmowę z dwoma pracownikami salonu. Wymiana zdan wyglądała na spokojną.
Po jej zakończeniu dwaj cywile odwrócili się i zaczęli się oddalać, po chwili Rosjanie oddali do nich strzały.
Jeden z Ukraińców zginął na miejscu, drugi doczołgał się do pomieszczenia, ale zmarł z upływu krwi.
Scenę nagrały kamery monitoringu.
Czytaj więcej
Celem specjalnej operacji wojskowej (tak władze Rosji określają wojnę, którą prowadzą na Ukrainie - red.) jest wyeliminowanie antyrosyjskiej enklaw...
Po analizie nagrań, opublikowanych w maju przez CNN, ukraińscy prokuratorzy ustalili personalia jednego z Rosjan - to Nikołaj Siergiejewicz Sokowikow.
Wraz z drugim, nierozpoznanym na razie żołnierzem, oddali do nieuzbrojonych cywilów 12 strzałów, a następnie, wraz z innymi członkami swojego oddziału uczestniczyli w plądrowaniu firmy.
Nagranie z kamer przemysłowych pozyskane przez CNN pokazuje podejrzanego w salonie, który obrabowała grupa rosyjskich żołnierzy. Grupa mundurowych, po dokonanu zabójstw i rabunku, wznosi toasty znalezionym na miejscu alkoholem.
CNN wcześniej zidentyfikowało ofiary. Jednym z nich był właściciel obrabowanego salonu, rodzina ofiary chce pozostać anonimowa. Drugim był Leonid Plac, 68-latek, który pracował jako strażnik.
Prokuratorzy nie ujawniają dokładnie, w jaki sposób zidentyfikowali tego konkretnego żołnierza. Wiadomo jedynie, że do procesu identyfikacji stosowana jest technologia rozpoznawania twarzy.
Rosja została poinformowana o oskarżeniu Sokowikowa o „naruszeniu praw i zwyczajów wojennych” oraz „zabójstwo z premedytacją”.