Operacja – przygotowania, sam wyjazd, jak i plan czynności do wykonania – została przeprowadzona w największej tajemnicy. Dokładny czas, konkretne miejsca, w jakie udali się śledczy, by wykonać oględziny za pomocą specjalistycznego sprzętu, były znane tylko ścisłemu gronu. O kulisach, już po powrocie, kiedy pomyślnie udało się wszystko udokumentować, dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

Na miejsce pojechali dwaj doświadczeni prokuratorzy oraz policyjni technicy. Zabrali ze sobą sprzęt najnowszej generacji – skanery 3D będące na wyposażeniu polskiej policji.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Ukraina przyznaje się do trzech ataków na Krymie

– Polscy prokuratorzy i policjanci wykonywali czynności procesowe w ramach śledztwa ukraińskiego. Polegały m.in. na dokonywaniu oględzin miejsc, w tym budynków cywilnych, obiektów infrastruktury cywilnej, które zostały zniszczone w wyniku ostrzału przez Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej – potwierdza nam Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Krajowej. – W ramach prowadzonych działań dokonywano utrwalenia tych miejsc i zniszczeń przy wykorzystaniu skanerów 3D – dodaje prok. Łapczyński.

Działania polskich śledczych były prowadzone na obszarze centralnej oraz południowo-wschodniej Ukrainy, w miejscach, gdzie wcześniej toczyły się zaciekłe walki. – Było niebezpiecznie, nieraz śledczy musieli przerywać pracę i schodzić do schronu – słyszymy od osoby znającej kulisy.

Dokumentowanie miejsca zdarzenia jest jedną z najważniejszych czynności w śledztwie. O oględziny z użyciem skanera 3D konkretnych obszarów zbombardowanych miast i domów zwróciła się do Polski strona ukraińska, która sama nie posiada takiego sprzętu.

Czytaj więcej

Zełenski dziękuje Polsce za historyczne wsparcie

Skanery 3D od kilku lat są wykorzystywane na coraz większą skalę przez policję na całym świecie, głównie na miejscach różnego rodzaju katastrof, miejscach użycia broni i zabójstw czy też aktów terrorystycznych, ale również np. do rekonstrukcji poważnych wypadków komunikacyjnych. Tutaj utrwalono za ich pomocą zniszczenia wojenne – zburzone budynki, ulice, samochody, infrastrukturę – z zachowaniem najdrobniejszych szczegółów. – Znaczenie uzyskanych w ten sposób dowodów jest nie do przeceniania w śledztwie – słyszymy.

– To urządzenie o walorach wręcz bezcennych. Wszystko jest bardzo dokładnie i bezlitośnie utrwalone, nic nie umknie uwadze, nie ma tu miejsca na żaden błąd ludzki. Skaner 3D „widzi” dosłownie naokoło, w promieniu 360 stopni. Dzięki niemu można wszystkie ważne aspekty uchwycić oraz zdokumentować – opowiada nam przedstawiciel jednej z firm z branży. – Następnie, mając już obraz 3D, można prowadzić analizy, w tym nawet na przykład kontrolować lot odłamków, mierzyć siłę wybuchu i w różny sposób taki źródłowy materiał interpretować – podkreśla nasz rozmówca.

Czytaj więcej

Szojgu: Rosja nie planuje użycia taktycznej broni jądrowej na Ukrainie

Urządzenie umożliwia wykonywanie skanów 3D miejsca zdarzenia z niebywałą dokładnością, bez względu na warunki atmosferyczne czy oświetlenie.

„W zależności od rodzaju skanowanego obszaru, w kilka minut skaner 3D potrafi dać trójwymiarowy obraz, podając jego rzeczywistą skalę i temperaturę, co znacznie skraca czas wykonywania oględzin” – wskazuje jedna z komend policji, która posiada taki sprzęt (ma je kilka komend w kraju).

Polska policja ma kilka takich urządzeń, w tym niektóre najnowszej generacji. Od marca tego roku skaner 3D posiadają np. stołeczni policjanci, już wcześniej taki nowoczesny sprzęt trafił do poznańskiej policji.

Dzięki specjalistycznemu oprogramowaniu zeskanowany obraz trafia do komputera, w którym możliwa jest wszechstronna obróbka. Na tak przygotowanym materiale mogą pracować prowadzące śledztwa prokuratury.

Rosyjskie bomby spadały w Ukrainie także na obiekty cywilne, w tym domy mieszkalne, niszcząc mienie i zabijając zwykłych ludzi. Według naszych informacji polscy prokuratorzy i policjanci udokumentowali za pomocą skanera 3D miejsca, gdzie dochodziło do najbardziej zaciekłych walk, niemal zrównane z ziemią przez rosyjskie bomby. Materiał z przeprowadzonych czynności został przekazany stronie ukraińskiej. Uzyskana w taki sposób dokumentacja jest dla nich nieoceniona, posłuży im do rekonstrukcji wydarzeń, a w konsekwencji będzie stanowiła niezbity dowód popełnionych przez Rosję zbrodni wojennych.