Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. 3 sierpnia Senat USA niemal jednogłośnie poparł akcesję Szwecji i Finlandii do NATO.
Między kwietniem a lipcem eksperci Amnesty International przez kilka tygodni badali rosyjskie działania w regionach Charkowa, Donbasu i Mikołajowa. Organizacja skontrolowała miejsca ataków rakietowych i nalotów; przesłuchano ocalałych, świadków i krewnych ofiar ataków oraz przeprowadziła analizę broni.
Eksperci organizacji potwierdzili zbrodnie wojenne popełnione przez Rosjan na cywilach w tych rejonach.
Podczas dochodzeń badacze AI znaleźli też dowody na to, że siły ukraińskie przeprowadzały ataki z zaludnionych obszarów mieszkalnych, a także utrzymywały swoje bazy w budynkach cywilnych w 19 miastach i wsiach. Crisis Evidence Lab przeanalizowało zdjęcia satelitarne w celu dalszego potwierdzenia niektórych z tych incydentów.
Ocaleni i świadkowie rosyjskich ostrzałów w Donbasie, Charkowie i Mikołajowie powiedzieli badaczom Amnesty International, że ukraińska armia działała w pobliżu ich domów, narażając te obszary na odwetowy ostrzał ze strony sił rosyjskich.
"Siły ukraińskie, odpierając rosyjską inwazję, narażają ludność cywilną na niebezpieczeństwo, tworząc bazy i działające systemy uzbrojenia w zaludnionych obszarach mieszkalnych, w tym w szkołach i szpitalach" - czytamy w raporcie Amnesty International.
Międzynarodowe prawo humanitarne wymaga, aby wszystkie strony konfliktu unikały lokalizowania, w możliwie największym stopniu, celów wojskowych na obszarach gęsto zaludnionych lub w ich pobliżu. Inne obowiązki ochrony ludności cywilnej przed skutkami ataków obejmują usuwanie ludności cywilnej z sąsiedztwa celów wojskowych i skuteczne ostrzeganie przed atakami, które mogą dotknąć ludność cywilną - zauważa w raporcie AI.
Eksperci organizacji podczas prowadzenia dochodzenia zarejestrowali również fakt wykorzystywania przez ukraińską armię cywilnych szpitali oraz szkół do celów wojskowych, co jest "wyraźnym pogwałceniem międzynarodowego prawa humanitarnego" - czytamy.
AI zaznacza, że "praktyka ukraińskiego wojska polegająca na lokalizowaniu celów wojskowych na obszarach zaludnionych w żaden sposób nie usprawiedliwia masowych ataków rosyjskich". Organizacja x
- Rząd ukraiński powinien natychmiast zapewnić rozmieszczenie swoich sił z dala od obszarów zaludnionych lub ewakuować ludność cywilną z obszarów, na których działa wojsko. Wojsko nigdy nie powinno wykorzystywać szpitali do prowadzenia działań wojennych i powinno używać szkół lub domów cywilnych tylko w ostateczności, gdy nie ma realnych alternatyw - powiedziała sekretarz generalna AI Agnès Callamard.
Minister obrony Ukrainy: Zrównywanie rosyjskiej agresji z ukraińską samoobroną niszczy autorytet AI
Raport Amnesty International wywołała oburzenie we władzach Ukrainy. Minister obrony Ołeksij Reznikow napisał w mediach społecznościowych, że raport AI utożsamia agresję Rosji z samoobroną Ukrainy.
„Wszelkie próby, nawet przypadkowe, zrównania niesprowokowanej rosyjskiej agresji z ukraińską samoobroną, jak to zrobiono w materiałach Amnesty International, są dowodem utraty adekwatności i sposobem na zniszczenie własnego autorytetu” - napisał Reznikow.
Minister dodał, że kwestionowanie prawa Ukraińców do obrony przez ludobójstwem i ochrony swojego życia jest "perwersją, bez względu na to, jakie konstrukcje prawne ją ukrywają”.
„Ukraina to państwo prawa. Zgodnie z naszymi zobowiązaniami kompleksowo analizujemy i oceniamy, w tym pod kątem prawa, wydarzenia w czasie wojny. Ale nie pozwolimy oczerniać naszej armii, naszych obrońców. Mówię to jako prawnik" - podkreślił Reznikow.
Z kolei doradca Szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Mychajło Podolak zarzuca Amnesty, że uczestniczy w rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej i propagandowej.
„Dziś Rosja dokłada wszelkich starań, aby zdyskredytować Siły Zbrojne Ukrainy w oczach społeczeństw zachodnich i zakłócić dostawy broni, wykorzystując całą sieć swoich agentów wpływu. Szkoda, że taka organizacja jak Amnesty International uczestniczy w tej kampanii dezinformacyjnej i propagandowej” - napisał Podolak na Twitterze.
Doradca dodał, że "zagrożeniem dla Ukraińców jest jedynie armia katów i gwałcicieli przybywająca w celu dokonania ludobójstwa. Nasi obrońcy chronią swój naród i rodziny. Dla Ukrainy priorytetem jest życie ludzi, dlatego ewakuujemy mieszkańców miast frontowych".