Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 162

- Chiny to potężny kraj, potężna gospodarka... Więc mogłyby politycznie, gospodarczo wpłynąć na Rosję. Chiny są też stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ - mówił prezydent Ukrainy w rozmowie z dziennikiem z Hongkongu.

Zełenski zauważył też, że od wybuchu wojny na Ukrainie, nie miał okazji rozmawiać z przywódcą Chin, Xi Jinpingiem, chociaż strona ukraińska wychodziła z taką inicjatywą.

- Chciałbym rozmawiać bezpośrednio. Rozmawiałem z (prezydentem) Xi Jinpingiem rok temu - wspominał. - Od początku pełnowymiarowej agresji 24 lutego, oficjalnie zwracaliśmy się o rozmowę, ale (nie odbyliśmy) żadnych rozmów z Chinami, mimo to, że moim zdaniem byłoby to pomocne - dodał ukraiński prezydent.

Czytaj więcej

Kuczma: Nie liczcie na to, że Putin umrze albo że wojna szybko się skończy

Jednocześnie Zełenski zaznaczył, że rozumie chęć Chin do zachowania "wyważonego" stanowisko wobec wojny, ale - jak dodał - jest ważne, aby zauważyły, iż konflikt bierze się z niesprowokowanej inwazji na suwerenne terytorium Ukrainy.

- Rosjanie są najeźdźcami... To wojna na naszym terytorium, przybyli jako najeźdźcy. Chiny to wielkie i potężne państwo, mogłyby przyjść i ustawić Federację Rosyjską w określonym miejscu. Oczywiście naprawdę chciałbym, aby Chiny dokonały przeglądu swojego nastawienia wobec Federacji Rosyjskiej - mówił ukraiński prezydent.

Zełenski przekonywał, że Chiny mają narzędzia gospodarczego nacisku na Władimira Putina, które mogłyby zmusić go do zakończenia wojny.

Chiny to wielkie i potężne państwo, mogłyby przyjść i ustawić Federację Rosyjską w określonym miejscu

Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy

- Jestem pewien, że bez chińskiego rynku Federacja Rosyjska poczułaby całkowitą gospodarczą izolację. To coś, co Chiny mogą zrobić - ograniczyć handel (z Rosją) do momentu zakończenia wojny - stwierdził.

Zełenski przekonywał, że rosyjski rząd wydaje zyski ze sprzedaży surowców energetycznych "nie na podniesienie standardu życia swoich obywateli, ale na określone bronie, których może użyć do walki przeciw Ukrainie".

- To coś, co musi się skończyć - dodał.