O tym, że Rosjanie przerzucają wojska ze wschodu na południe Ukrainy mówił też, w swoim wieczornym wystąpieniu, prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.

Dowództwo Operacyjne "Południe" nie wyklucza, że Rosjanie mogą zacząć formować ofensywne grupy uderzeniowe na kierunku krzyworoskim.

Czytaj więcej

Czy po mordzie ukraińskich jeńców w Ołeniwce USA uznają Rosję za „państwo sponsorujące terroryzm”?

Z raportu ukraińskiego dowództwa wynika, że 31 lipca ukraińska armia na południu kraju "wyeliminowała 52 najeźdźców i zniszczyła cztery czołgi bojowe, dwie haubice samobieżne, osiem pojazdów opancerzonych i ciężarówek, a także cztery składy amunicji - w rejonie berysławskim i basztańskim.

"Otrzymaliśmy także potwierdzenie trafienia pociągu przewożącego sprzęt wojskowy, amunicję i żołnierzy w rejon stacji w Brylewce. Straty wroga są weryfikowane" - głosi komunikat Dowództwa Operacyjnego "Południe".

44

W tyle pocisków Kalibr mają być wyposażone rosyjskie okręty na Morzu Czarnym

Ukraińskie lotnictwo w ciągu ostatniej doby miało uderzyć na dwa bastiony rosyjskich sił - w rejonie Ołeksandriwki i Błahodatnego.

Dowództwo Operacyjne "Południe" podkreśla, że sytuacja na froncie południowym jest "skomplikowana" i rozwija się dynamicznie, ale ukraińskie siły zbrojne "mają ją pod kontrolą".

Dowództwo podaje też, że zgrupowanie rosyjskich okrętów na Morzu Czarnym, składające się z 18 okrętów i łodzi, operuje w rejonie Krymu i Noworosyjska. "Pięć okrętów nawodnych i podwodnych, uzbrojonych w 44 pocisków Kalibr, pozostaje w pełnej gotowości bojowej do przeprowadzania uderzeń rakietowych. W gotowości bojowej jest też pięć okrętów desantowych" - głosi raport.