„Okupanci wystrzelili rakiety w centrum handlowe, w którym przebywało ponad tysiąc cywilów. Centrum płonie, ratownicy walczą z ogniem, ilość ofiar jest niewyobrażalna” - napisał na Telegramie Zełenski.

Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę, że Krzemieńczuk znajduje się setki kilometrów od linii frontu. „Żadnego zagrożenia dla armii rosyjskiej. Brak wartości strategicznej. Tylko próba powrotu ludzi do normalnego życia, co tak bardzo irytuje okupantów” - skomentował.

„Rosja nadal obciąża zwykłych obywateli swoją bezsilnością. Nie ma sensu mieć nadziei na adekwatność i człowieczeństwo z jej strony” - dodał Zełenski.

Według doniesień ukraińskich mediów w centrum handlowe trafiły dwie rakiety, co wskazywałoby, że atak był celowy i nie doszło do przypadkowego trafienia. Z drugiej strony Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że centrum handlowe w Krzemieńczuku zostało trafione przez radziecki pocisk Ch-22 wystrzelony z bombowca Tu-22M3, lecącego nad obwodem kurskim w Rosji. Eksperci podkreślają, że te przestarzałe pociski charakteryzują się bardzo niską celnością. „Ch-22 rozpędzający się do prędkości rzędu 4 Mach w swoim locie nurkowym do celu jest w stanie chybić nie o kilkadziesiąt metrów, a nawet nie kilkaset, a ponad 5 km” - pisał niedawno portal chip.pl.

Szef władz obwodu połtawskiego Dmytro Łunin przekazał, że pierwsze informacje mówią o co najmniej dziesięciu ofiarach i 40 rannych. Późniejsze doniesienia zaktualizowały liczbę ofiar do 11 (1 osoba zmarła po przewiezieniu do szpitala) i 58 poszkodowanych.

W Krzemieńczuku znajduje się największa na terytorium kontrolowanym przez Ukrainę rafineria, którą Rosjanie atakowali już kilkakrotnie.