Zełenski mówił, że był w Lisiczańsku i Sołedarze. Lisiczańsk to miasto położone naprzeciwko Siewierodoniecka (oba miasta oddziela Doniec Siewierski). Sołedar to z kolei miasto w obwodzie donieckim, w rejonie bachmuckim.
Lisiczańsk jest - obok Siewierodoniecka - ostatnim dużym miastem w obwodzie ługańskim kontrolowanym przez ukraińskie wojska. O Siewierodonieck od tygodnia toczą się ciężkie walki - Rosjanie kontrolują obecnie około połowy miasta, choć w pewnym momencie strona ukraińska kontrolowała już tylko 20 proc. Siewierodoniecka. Z kolei Lisiczańsk jest nieustannie ostrzeliwany przez Rosjan.
Coś zostało przekazane armii, ale nie ujawnię szczegółów
- Jestem dumny ze wszystkich, których spotkałem, którym uścisnąłem dłoń, z którymi rozmawiałem. Coś zostało przekazane armii, ale nie ujawnię szczegółów - powiedział Zełenski.
- I przywiozłem coś od nich - wam. To ważne: pewność i siłę - dodał prezydent zwracając się do Ukraińców.
Zełenski był też w niedzielę w Zaporożu, gdzie spotkał się z merami niektórych okupowanych przez Rosjan miast.
- Spotkałem się z mieszkańcami Mariupola, którzy zdołali opuścić miasto z dziećmi. Spotkałem ich w Chortycy (wyspa na Dnieprze, naprzeciw nabrzeża miasta Zaporoże - red.). Warunki tam nie są złe - podkreślał prezydent Ukrainy.
- Każda rodzina ma swoją historię, większości nie towarzyszą mężczyźni. Czyjś mąż poszedł na wojnę, inny jest w niewoli a niektórzy, niestety, zginęli - dodał Zełenski.