Milicjant z Donieckiej Republiki Ludowej mówi swojemu rozmówcy, rosyjskiemu żołnierzowi, o protestach, które wybuchły w 115. batalionie milicji Donieckiej Republiki Ludowej.
- Wydano rozkaz, aby zwolnić ze służby studentów. Ich matki i przyjaciele przyszli i zorganizowali protest - mówi dodając, że protestujący mówili o "nielegalnej mobilizacji" i o "złoczyńcach, którzy zabierają ich dzieci".
Członek milicji mówi też, że zmobilizowanych w Donieckiej Republice Ludowej mężczyzn poinformowano, że "nie są rezerwistami", lecz "ochotnikami". "Każdy, kto się tu pojawił jest ochotnikiem" - mieli usłyszeć.
Rozmówca członka milicji z Doniecka odpowiada, że wiele osób w Rosji też nie chce brać udziału w wojnie. - Również mamy mnóstwo takich tu, na lotnisku, z samookaleczeniami i urazami. Tu też nikt nie chce tam (na Ukrainę - red.) jechać - mówi rosyjski żołnierz.
Czytaj więcej
- Uważamy, że USA celowo dolewają benzyny do ognia - tak rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, skomentował doniesienia, że USA ogłoszą dziś dostarczeni...
Wcześniej wiceszefowa resortu obrony Rosji, Hanna Malyar mówiła, że morale mężczyzn wcielonych do jednostek najeźdźców na okupowanych częściach obwodu ługańskiego i donieckiego jest jeszcze niższe, niż wśród rosyjskich żołnierzy.