Ławrow, podobnie jak inni przedstawiciele rosyjskich władz, mianem "operacji wojskowej" określa wojnę, jaką Rosja prowadzi od 24 lutego przeciw Ukrainie.
W kontekście rozpoczęcia "nowego etapu operacji" Ławrow mówił, że jest pewien, iż będzie to "bardzo ważny moment całej operacji specjalnej".
Szef MSZ Rosji dodał, że celem operacji jest "całkowite wyzwolenie republik donieckiej i ługańskiej, jak było to ogłaszane początkowo".
Czytaj więcej
Rosyjska armia po raz kolejny zaproponowała ukraińskim obrońcom Mariupola złożenie broni. Rosjanie są gotowi ogłosić w tym celu zawieszenie broni p...
Doniecka i Ługańska Republiki Ludowe, o których mówił Ławrow, to samozwańcze, quasipaństwowe byty, powstałe na terytorium Ukrainy w wyniku wspierania przez Federację Rosyjską prorosyjskich separatystów. Tuż przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie Moskwa uznała niepodległość tych republik. Obie republiki za swoje terytorium uważają całe obwody ługański i doniecki, w ich administracyjnych granicach. Przed wojną separatyści kontrolowali tylko ok. 1/3 terytorium tych obwodów.
To bardzo ważny moment całej operacji specjalnej
18 kwietnia prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski ogłosił, że Rosja rozpoczęła ofensywę na wschodzie Ukrainy, do której przygotowywała się od kilku tygodni. Wcześniej Rosjanie prowadzili działania również m.in. na północy Ukrainy, gdzie próbowali zająć Kijów, ale wobec niepowodzenia tej operacji wycofali swoje jednostki z tej części Ukrainy i przerzucili jej na wschód.
W początkowej fazie operacji Rosja podawała, że jej celem jest denazyfikacja i demilitaryzacja Ukrainy co traktowano jako zapowiedź próby zmiany władz w Kijowie.
Ławrow, w rozmowie z India Today, wykluczył możliwość użycia przez Rosję broni jądrowej na Ukrainie. - Tylko broń konwencjonalna - stwierdził.