"W Mariupolu jednostki 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej przebiły się, aby dołączyć do Pułku Azow, który udzielił wsparcia poprzez trudny i bardzo ryzykowny manewr" - napisał Arestowycz na Facebooku.

Czytaj więcej

Gen. Kraszewski: Bitwa o Donbas będzie najważniejsza. Nie rozpocznie się jutro

Jak dodał Arestowycz w wyniku przebicia się jednostek marines Pułk Azow otrzymał "znaczne posiłki".

Arestowycz pisze, że 36. Brygada dała obrońcom Mariupola "drugą szansę" - ponieważ teraz Pułk Azow i żołnierze Brygady mogą "poważnie umocnić pozycje obronne".

"Ogólnie system obrony miasta umocnił się. Tak dzieje się, gdy oficerowie nie tracą głowy, ale pewnie utrzymują kontrolę nad jednostkami. Armia wie co robi" - podsumował Arestowycz.

Tymczasem Rosjanie podają, że broń złożyło w Mariupolu 1 026 żołnierzy 36. Brygady. Do niewoli miało się dostać 162 oficerów.

Doniesień tych nie potwierdza ukraiński resort obrony.

Mariupol jest oblężony przez Rosjan od 2 marca.