Po wyzwoleniu przez ukraińskie wojska Buczy w tym miasteczku, położonym na północny-zachód od Kijowa, znaleziono ciała co najmniej 300 ofiar cywilnych, z czego 50 osób zginęło w sposób przypominający egzekucję.

- Widzieliście co wydarzyło się w Buczy - powiedział Biden po przylocie do Waszyngtonu z Delaware, gdzie spędził weekend. - To dowodzi - on (Putin) jest zbrodniarzem wojennym - stwierdził amerykański prezydent.

Czytaj więcej

Zełenski: W innych wyzwalanych miejscach może być więcej ofiar niż w Buczy

- Musimy zbierać informację. Musimy dostarczać Ukrainie broń, której oni potrzebują, by dalej walczyć. I musimy zebrać wszystkie szczegółowe informacje, tak aby mogło dojść do procesu ws. zbrodni wojennych - dodał amerykański prezydent.

Kreml zaprzecza jakoby rosyjscy żołnierze byli odpowiedzialni za zbrodnie w Buczy. Oskarżenia pod swoim adresem określa mianem "ukraińskiej prowokacji".

Musimy zebrać wszystkie szczegółowe informacje, tak aby mogło dojść do procesu ws. zbrodni wojennych

Joe Biden, prezydent USA

Jake Sullivan, doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, powiedział dziennikarzom, że USA będą gromadzić informacje z czterech źródeł, by zebrać dowody na zbrodnie wojenne: od swojego wywiadu i swoich sojuszników, od Ukraińców, od międzynarodowych organizacji, w tym ONZ oraz z rozmów przeprowadzanych przez światowe, niezależne media.

Sullivan zapowiedział, że USA zgromadzą dowody pozwalające na rozpoczęcie procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym lub innym trybunałem.

Jednocześnie Sullivan mówił, że USA muszą jeszcze zapoznać się z dowodami, które pozwolą określić czy skala mordów w Buczy była tak duża, że można mówić o ludobójstwie.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM