Johnson potępił wczoraj "podłe ataki" Rosji na cywilów w Buczy i w Irpieniu, dodając, że Wielka Brytania nie spocznie, dopóki sprawcy nie poniosą za nie odpowiedzialności.
Brytyjski premier powiedział, że żadne zaprzeczenia strony rosyjskiej ani "kremlowska dezinformacja" nie zdołają ukryć, że Putin jest zdesperowany, a jego inwazja się nie powiodła.
Źródła "Timesa" w brytyjskim rządzie oświadczyły, że pojawiają się obawy, iż sojusznicy Londynu są "zbyt chętni" do zawarcia porozumienia pokojowego z Rosją. Tymczasem rząd uważa, że powinno ono być osiągnięte tylko w sytuacji możliwie najsilniejszej pozycji Ukrainy.
Rustem Umerow, który prowadzi negocjacje z objętym zachodnimi sankcjami oligarchą Romanem Abramowiczem, powiedział, że Ukraina jest gotowa do podpisania porozumienia w sprawie gwarancji bezpieczeństwa z Radą Bezpieczeństwa ONZ i innymi krajami, ale Rosja zwleka z bezpośrednim spotkaniem Putina z prezydentem Zełenskim.
Rosja, jak informowało dalej źródło, w przypadku podpisania porozumienia chce być wśród gwarantów. Kijów jednak naciska, aby były to kraje takie jak Izrael, Polska i Turcja. - Nie mówimy o zbiorowych gwarancjach bezpieczeństwa - mówił w wywiadzie dla "Timesa" Rustem Umerow. - Mówimy o gwarancjach opracowanych specjalnie dla Ukrainy,
Czytaj więcej
- Zapraszam panią Merkel i pana Sarkozy'ego do odwiedzenia Buczy by zobaczyli, do czego doprowadziła polityka ustępstw wobec Rosji w ciągu 14 lat....
Władimir Miediński, główny negocjator Rosji, powiedział wczoraj, że projekt porozumienia „nie jest gotowy do przedstawienia" podczas ewentualnego spotkania Putina i Zełenskiego.
Miediński powiedział, że punktem spornym jest status Krymu, anektowanego przez Rosję w 2014 roku, oraz Donbasu, który jest w posiadaniu separatystów wspieranych przez Rosję.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow twierdził z kolei, że spotkanie prezydentów jest „hipotetycznie możliwe”, ale wymagałoby uzgodnienia projektu umowy przez obie strony. Nie zbioru pomysłów, ale konkretnego dokument na piśmie - stwierdził.