- Zażarta obrona Mariupola nie pozwala skierować wrogowi sił na inne kierunki. W ten sposób chronione są inne obszary, takie jak rejon miasta Krzywy Róg czy Zaporoże - mówiła Maliar na antenie ukraińskiej telewizji.
Maliar mówiła też, że pomimo ponoszonych strat, wróg nie porzucił celów, jakie stawia sobie w czasie wojny.
- Nawet jeśli mówimy o tymczasowych zmianach, takich jak warunkowe wycofanie jednostek z rejonu Kijowa i Czernihowa, należy rozumieć, że nie jest to dobrowolne wycofanie się, ale efekt działań Sił Zbrojnych Ukrainy - podkreśliła wiceminister obrony.
Terytorium Białorusi nadal jest aktywnie używane przez Rosję do prowadzenia agresji
Maliar mówiła też, że choć na niektórych odcinkach wróg wycofuje jednostki, na innych - przeciwnie - zwiększa potencjał wojskowy.
- Sytuacja w każdym rejonie jest inna - podkreśliła.
Czytaj więcej
Sztab Generalny armii Ukrainy w najnowszym raporcie na temat informacji na frontach pisze, że jednostki rosyjskie "częściowo wycofują się z terenów...
Według Maliar Rosjanie "próbują skoncentrować" wyrzutnie rakiet w rejonie miejscowości Homel, na Białorusi, by "móc użyć ich przeciw Ukrainie". - Wróg nie porzuca planów całkowitego przejęcia obwodów donieckiego i ługańskiego. Wdziera się również do obwodu charkowskiego i próbuje umocnić swoje pozycje, przegrupować jednostki - mówiła.
Jeśli chodzi o wyrzutnie rakiet w Homlu, Maliar oceniła, że Rosjanie planują wykorzystać je do uderzeń rakietowych na Ukrainę jako "narzędzia szantażu i zastraszania". - Terytorium Białorusi nadal jest aktywnie używane przez Rosję do prowadzenia agresji - dodała.