Depardieu, wieloletni gwiazdor we Francji, zanim "Zielona karta" Petera Weira z 1990 roku uczyniła z niego hollywoodzką gwiazdę, opuścił Francję i przyjął obywatelstwo rosyjskie w 2013 roku, aby zaprotestować przeciwko proponowanej podwyżce podatków dla najbogatszych.

72-letni aktor, który w przeszłości pokazywał się w towarzystwie Władimira Putina, opowiedział się przeciwko wojnie na Ukrainie i wezwał do negocjacji zaledwie kilka dni po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.

Czytaj więcej

Joe Biden: Władimir Putin sprawia wrażenie odizolowanego

- Rosja i Ukraina zawsze były bratnimi krajami - mówił AFP. - Rzućcie broń i negocjujcie - apelował.

W czwartek poinformował, że przekaże cały dochód z trzech koncertów odbywających się od piątku w Paryżu "ukraińskim ofiarom tej tragicznej, bratobójczej wojny".

Od czasu otrzymania obywatelstwa rosyjskiego Depardieu często chwalił Rosję, nazywając ją "wielką demokracją". Chwalił również Putina, którego porównywał do papieża Jana Pawła II.