- Jest ich niewielu. Zdecydowana większość obywateli, na co wskazują badania i sondaże, ponad 75 proc. popiera operację, wspiera prezydenta Federacji Rosyjskiej - mówił Pieskow.

Czytaj więcej

Zełenski w parlamencie Włoch: Przez wojnę wiele krajów może doświadczyć głodu

Jak dodał rzecznik Kremla jest to "niezaprzeczalny fakt".

Według Pieskowa z działaniami Rosji na Ukrainie nie zgadza się mniej niż 25 proc. obywateli Rosji. Na pytanie czy Kreml słucha tych osób, sekretarz prasowy prezydenta odparł, że władze "słyszą ich opinie, ale mniejszość jest mniejszością".

Jesteśmy przekonani, że upublicznienie mogłoby tylko zaszkodzić procesowi negocjacyjnemu

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

- Cele i założenia tej operacji są aktywnie wyjaśniane, podobnie jak jej przyczyny. Mamy nadzieję, że ci, którzy nie zgadzają się, zrozumieją co się dzieje. Dodatkowo jest bardzo ważne, aby ci, którzy się nie zgadzają, zaczęli sprawnie poruszać się w strumieniu kłamstw, które płyną z Zachodu, na temat tego co się dzieje i zrozumieli, że nie wszystkie doniesienia są prawdziwe - dodał rzecznik Kremla.

Pieskow mówił też, w kontekście negocjacji prowadzonych przez delegacje rosyjską i ukraińską, że ujawnianie szczegółów tych negocjacji mogłoby "zaszkodzić całemu procesowi".

- Jesteśmy przekonani, że upublicznienie mogłoby tylko zaszkodzić procesowi negocjacyjnemu, który jest już teraz wolniejszy i mniej znaczący, niż byśmy chcieli - dodał.