- Obie armie walczą w obronie aktywnej. Ukraińcy prowadzą obronę miast, Kijów nadal jest nieokrążony i nie zanosi się na to, by miał być okrążony. Rosjanie wyprowadzają część sił ze styczności z armią ukraińską, tworząc jedno zgrupowanie uderzeniowe na południe od Doniecka i drugie zgrupowanie prawdopodobnie w rejonie miasta Sumy - mówił gen. Skrzypczak.

- W najbliższych dwóch-trzech dniach rozpoczną uderzenia z kierunku Doniecka i Sum celem odcięcia wojsk broniących się w rejonie obwodów donieckiego i ługańskiego, w celu ich likwidacji i być może wyjścia na linię Dniepru - ocenił były dowódca wojsk lądowych.

Czytaj więcej

Ukraińska armia: Rosyjska fabryka czołgów wstrzymała prace. Brak części

- To nie są duże siły, to są siły drugiego rzutu odtwarzające zdolność bojową - zaznaczył gen. Skrzypczak.

- Rosjanie liczą, że będzie to ich sukces, nie mają w tej chwili możliwości innego prowadzenia działań, muszą przeprowadzić działania, które rozstrzygną sytuację przynajmniej w tym rejonie - dodał były dowódca wojsk lądowych.

Rosjanie wyprowadzają część sił ze styczności z armią ukraińską, tworząc dwa zgrupowania uderzeniowe

Gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych

- Dla Rosjan i Ukraińców jest to rejon kluczowy. Od powodzenia bitwy w tym rejonie, nie w rejonie Kijowa zależy los tej wojny - ocenił. Jak dodał Ukraińcy chcą przeciwdziałać wyjściu Rosjan na linie Dniepru. Gen. Skrzypczak podkreślił, że w rejonie obwodów donieckiego i ługańskiego Ukraińcy dysponują co najmniej 2-3 brygadami.