Znajdujący się ok. 40 km od granicy Rosji z Ukrainą, 1,5-milionowy Charków, jest atakowany przez rosyjskie wojska od pierwszego dnia wojny.

- Sytuacja jest skrajnie trudna - powiedział Terechowi. - Obecnie Charków jest poddany ciągłemu ostrzałowi. Samoloty wciąż latają, (rakiety) są wystrzeliwane, pociski są wystrzeliwane, domy mieszkalne są trafiane - wyliczał.

(Rosjanie) celowo ostrzeliwują budynki mieszkalne

Ihor Terechow, mer Charkowa

Terechow podkreślał, że w ostrzeliwanych dzielnicach mieszkaniowych nie ma żadnych ukraińskich jednostek wojskowych.

- To oznacza, że (Rosjanie) celowo ostrzeliwują budynki mieszkalne - dodał.

W czwartek rano ukraińskie władze informowały, że w Charkowie, w ciągu 24 godzin, w wyniku ostrzału zginęło 34 mieszkańców miasta, a 285 zostało rannych.