Za pośrednictwem umieszczonego na Facebooku ogłoszenia ochotników poszukiwał instruktor strzelectwa z Opola, Jan Plewka.

Motywem Plewki jest przekonanie, że w wojnie zagrożona jest nie tylko Ukraina, ale także Polska i cała Unia Europejska. Dlatego zdecydował się poszukać ochotników, którzy pojadą do Ukrainy szkolić wojsko, pomagać w ewakuacji cywilów, ale też walczyć.

Czytaj więcej

Ukraina organizuje "Międzynarodowy Legion Obrony Terytorialnej"

- W decyzji o wyjeździe utwierdziła mnie informacja o zabiciu przez Rosjan młodej dziewczyny z Kijowa i liczne relacje o śmierci wielu osób cywilnych - mówił Plewka w rozmowie z Wirtualną Polską.

Wszyscy mają doświadczenie wojskowe i ekwipunek, choć wwiezienia na teren Ukrainy własnej broni najprawdopodobniej zabronią im przepisy.

Niektóre europejskie państwa, takie jak Dania, Estonia czy Wielka Brytania zezwoliły swoim obywatelom na przystąpienie do ukraińskich oddziałów walczących w obronie kraju.

Polacy, którzy chcą do nich przystąpić, muszą wystąpić o zgodę do odpowiednich jednostek administracyjnych. Cywile - do MSWiA, byli żołnierze - do właściwych Wojskowych Komend Uzupełnień.

MSWiA nie odpowiedziało na pytanie, czy takich zgód już udzieliło. Nie wiadomo też, czy zdobycie zgody ułatwi MON.

Wnioski są rozpatrywane w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania.