Prezes MTKJ Carmel Agius zapowiedział, że sprawą w październiku zajmą się organy ONZ, przygotowując specjalny raport z zaleceniami dla władz w Belgradzie.

MTKJ pod koniec stycznia po raz pierwszy zwrócił się do władz Serbii z wnioskiem o zatrzymanie kilku radykałów. Vjerica Radeta, Petar Jojic i Jovo Ostojic mieli zastraszyć świadków zeznających w procesie przewodniczącego SRS Vojislava Szeszelja, sądzonego wówczas za udział w zbrodniach wojennych. Belgrad nie tylko opóźniał zatrzymanie wskazanej przez MTKJ trójki, ale również nie reagował w sprawie odesłania Szeszelja.

Warto przypomnieć, że lider serbskich radykałów został zwolniony z haskiego aresztu ze względu na stan zdrowia. Miał jednak stawiać się przed Trybunałem na każde jego wezwanie.

Serbskie sądy dwukrotnie już odmawiały wydania poszukiwanych radykałów. Co więcej, parlament w Belgradzie przyjął ustawę, na podstawie której rząd może odmówić współpracy z haskim trybunałem w każdym przypadku, jeżeli uzna, że Trybunał narusza suwerenność Serbii lub jej bezpieczeństwo narodowe.

Natomiast artykuł 29. statutu Trybunału stanowi, że państwa są zobowiązane do współpracy w wojennych sprawach kryminalnych, ale też muszą współpracować "w odniesieniu do wszystkich wniosków o pomoc" wysłanych do nich przez haski sąd.

Otwierając na przełomie lipca i sierpnia nowe rozdziały w negocjacjach akcesyjnych z Serbią, Unia Europejska postawiła przed Belgradem właśnie zadanie poprawy relacji z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii oraz współpracy z Chorwacją w kwestiach dotyczących zbrodni wojennych.

Premier Chorwacji zapowiedział aresztowanie lidera serbskich nacjonalistów, wspomnianego już Vojislava Szeszelja, jesli ten jak zapowiada, przybędzie z wizytą do Zagrzebia.