Orchan Dżemal, Aleksandr Rastorgujew i Kirił Radczenko zginęli w zasadzce na drodze w pobliżu miejscowości Sibut w Republice Środowoafrykańskiej. Od początku roku w tym kraju działają rosyjscy najemnicy z firmy Wagner należącej do bliskiego Putinowi Jewgienija Prigożina.
Dziennikarze, we współpracy z jedną z organizacji miliardera emigranta Michaiła Chodorkowskiego, chcieli nakręcić film o najemnikach, którzy najpierw walczyli dla Kremla w Donbasie, później w Syrii, a w końcu trafili w środek Afryki. – Złapało ich z dziesięciu ludzi, którzy wyskoczyli z zarośli. Byli w turbanach, mówili po arabsku – wyjaśniał przedstawiciel lokalnych władz Marceline Yoyo. Dziennikarze zginęli na miejscu. Ale ich kierowca o dziwo przeżył ostrzelanie samochodu z zasadzki i to on poinformował władze o zabójstwie.