Słowa te padły podczas wczorajszej konferencji poświęconej zbrodniom wojennym popełnionym podczas konfliktu w Bośni.
Dodik stwierdził, że bośniaccy muzułmanie nie mieli swojego mitu, więc postanowili sfabrykować jeden - wokół Srebrenicy.
Serbski polityk wielokrotnie wypowiadał się lekceważąco na temat masakry w Srebrenicy, która była jedną z najbardziej brutalnych masakr w Europie po II wojnie światowej. Wtórują mu inni bośniaccy Serbowie, np. Mladen Grujicic, obecny burmistrz Srebrenicy.
Bośniaccy Serbowie powołali też specjalna komisję, której celem ma być ustalenie "prawdy" o rzekomej, ich zdaniem, masakrze.
W lipcu 1995 roku oddziały bośniackich Serbów po zdobyciu Srebrenicy zamordowały ponad 8 tysięcy muzułmanów - mężczyzn i chłopców.
Po zdobyciu miasta 11 lipca Serbowie przez kilka dni dokonywali egzekucji. Ciała ofiar wrzucono do wspólnych grobów.
O zbrodnię tę oskarżono generała Ratko Mladicia i serbskich przywódców tego okresu - Radovana Karadžicia i Slobodana Miloševicia.
Wszyscy sądzeni byli przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, który masakrę w Srebrenicy uznał za ludobójstwo.
Mladić został skazany w 2017 roku na dożywocie. Karadžić początkowo został skazany na 40 lat więzienia, ale w marcu 2019 roku kara ta została zmieniona na dożywocie.
Milošević, który w 2001 roku stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii, został początkowo uznany winnym wywołania konfliktów wojennych w Kosowie. Zmarł w 2006 roku w więzieniu w Hadze. W 2016 toku Trybunał oczyścił go z zarzutów, podając w oświadczeniu, że jego sędziowie nie "uzyskali przekonania" co do jego winy.