Reklama

Jerzy Haszczyński: Polska dopłaci tym, co ją w UE grillują?

Symulacje zachodnich ekspertów szokują. Będziemy jednym z największych, a może nawet największym płatnikiem unijnego funduszu odbudowy po pandemii. Czyli ofiarą, chwalonego raczej, projektu Merkel i Macrona.
Jerzy Haszczyński: Polska dopłaci tym, co ją w UE grillują?

Foto: AFP

Reklama

Najpierw to, kto ile wpłaci do funduszu, policzyła agencja Bloomberg, o czym pisaliśmy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej". Tam Polska była już w czołówce płatników tuż obok dumnych najbogatszych – Niemiec, Austrii, Holandii, Szwecji. Jeszcze bardziej niekorzystne dla naszego kraju są szacunki niemieckiego Europejskiego Centrum Badań nad Gospodarką. Zgodne z nimi bylibyśmy głównym obok Niemiec fundatorem, a w stosunku do PKB nawet największym.

To szacunki, jeszcze nie rzeczywistość, fundusz dopiero się rodzi, w bólach. Ale należy je potraktować z powagą; ich twórcami są eksperci, którzy nie kierują się sympatiami czy antypatiami wobec rządu PiS czy polskiej opozycji, czyli tym, co decyduje o treści przytłaczającej większości analiz i komentarzy w naszym kraju. Skoro Polska ma dopłacać, i to dużo, to raczej oznacza, że dobrze sobie radzi z kryzysem wywołanym pandemią, przynajmniej w porównaniu z tymi państwami, które mają na tych miliardach euro skorzystać – znacznie bogatszymi: od Hiszpanii po Francję.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama