Reklama
Rozwiń
Reklama

Zaklęcia i zadęcia

Platformie nareszcie spadło. Wszyscy odetchnęli, a opozycja nawet uczciła dowcipami obniżenie notowań konkurencji.

Aktualizacja: 28.08.2009 21:15 Publikacja: 28.08.2009 21:13

– Jest takie znane powiedzenie w Polsce – Ryszard Czarnecki zwierzył się w środę Justynie Pochanke. – Jak ktoś panu posłowi czy komukolwiek mówi, że pan poseł jest pijany, to pan poseł może się tym nie przejmować. A jak pięciu ludzi mówi, że pan poseł jest pijany, to lepiej położyć się spać.

Nie rozumiem, dlaczego naszemu reprezentantowi w Brukseli wszystko jedno, czy jest to ktokolwiek czy poseł. Poza tym wiadomo, że pijanemu posłowi nie tylko pięciu ludzi, ale cała Straż Marszałkowska może mówić, żeby się położył, a on i tak będzie... politykował.

Podobnie zresztą nasz eurodeputowany PiS – mimo że było już po dobranocce, nie poszedł spać, tylko sprytnie kpił z polityki informacyjnej rządu. – Było źle, jest dobrze, będzie jeszcze lepiej. Rząd Tuska jest cacy, minister Grad jest świetny, bla, bla, bla...

Weteran wielu partii był bardzo konsekwentny w analizie relacji między dwoma największymi polskimi partiami. – Żeby PO zrezygnowała wreszcie z takiego politycznego ping -ponga, gdzie PiS jest be, a Platforma cacy.

– Jesteśmy w kręgu pewnych zaklęć: wszystkiemu winny jest rząd PiS, premier Kaczyński – be. My jesteśmy cacy – prawił Czarnecki i dla osiągnięcia efektu komediowego wcielił się w członka partii rządzącej.

Reklama
Reklama

Wicemarszałek Krzysztof Putra był jak zwykle mniej finezyjny, ale równie przewrotny. – Widać, że rząd raczej przywiązuje wagę do piaru, do pewnej gry medialnej, do takiego mamienia opinii publicznej, a fakty są inne. Ja bym chciał, żeby temu rządowi się udało... – w końcu jednak zażartował pod wąsem.

Grzegorz Napieralski pewnie w czasie wakacji sporo grał w karty, bo zastosował w krytyce władzy poetykę pokerową. – Polacy mówią: sprawdzam. Tylko ten sprawdzian dla rządu Donalda Tuska jest nieciekawy, bo nie ma efektów. Myślę, że te zaklęcia Donalda Tuska przestają działać.

A mnie się wydaje, że w zaklinaniu rzeczywistości władza i opozycja, jak to w gonitwie, idą łeb w łeb.

[ramka][link=http://blog.rp.pl/lutomski/2009/08/28/zaklecia-i-zadecia/]Skomentuj[/link][/ramka]

Komentarze
Bogusław Chrabota: Konferencja w Monachium i presja zmian
Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Komentarze
Marek Kutarba: SAFE – czego boi się Jarosław Kaczyński?
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama