Na początek felietonu podziękowania dla prezydenta Nawrockiego za
jego spotkanie z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu NATO w Ankarze, do czego namawiałem
na tych łamach. Przeciwnicy Karola Nawrockiego nie wierzyli, że dojdzie do podania sobie rąk, ale prezydent wzniósł się ponad temperaturę emocjonalnego
sporu i rozmawiał. Nie znamy pełnych szczegółów godzinnej dyskusji.
Konkluzja
jest smutna i mało optymistyczna. „Nie udało się rozwiązać kwestii historycznych”
– mówi Karol Nawrocki. To jednak nie powinno dziwić; nikt przecież nie liczył, że w ciągu 60 minut rozmowy uda się rozwiązać nabrzmiałe problemy. Zwłaszcza że Kijów i
Warszawa prowadzą całkiem osobne gry geopolityczne. Naprawdę ważne jest to, że do
rozmowy doszło, że dialog jest możliwy. To przecież jedyna ścieżka do
znormalizowania stosunków między narodami.