Reklama

Michał Szułdrzyński: Twitter Muska – świątynia wolności czy piekło nienawiści

Przywracając konta Donalda Trumpa czy Kenye'ego Westa, właściciel platformy wysyła sygnał do użytkowników: wszystko wolno, wolność nie ma żadnych granic. To zachęta dla wszystkich siewców nienawiści.
Elon Musk

Elon Musk przejął Twittera pod koniec października

Elon Musk

Foto: AFP

Część krytyki, która spotyka Elona Muska, wydaje się sporo przesadzona. Weźmy choćby sytuację, gdy przejął Twittera i postanowił zwolnić połowę z 7,5 tys. zatrudnionych tam osób – komentatorzy nie posiadali się z oburzenia. Ale gdy kilka dni później firma Marka Zuckerberga ogłosiła konieczność zwolnienia z Facebooka aż 11 tys. osób, zostało to potraktowane jako normalna decyzja biznesowa.

Potem znów zrobiło gorąco, gdy Musk postanowił ograniczyć darmowe obiady, które dostawali pracownicy (i tak pracowali w domu, więc jedzenie się marnowało i koszt jednego zaserwowanego dania wynosił aż 400 dolarów). Podobnie jak wtedy, gdy ogłosił, że według niego trzeba wspierać w wyborach republikanów, by uczynić amerykańską politykę bardziej zbalansowaną w czasie prezydentury Joe Bidena.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama