W tej wojnie na pierwszej linii frontu jest systemowe kłamstwo, ukrywające się pod pozornie niewinnie brzmiącym określeniem fake newsa. Rosja posługuje się nim na równi z rakietami i bombami spuszczanymi na ukraińskie miasta. Trzeba mieć świadomość, że kremlowskiej propagandzie podporządkowana jest największa na świecie machina komunikacyjna, którą tworzą nie tylko niemal wszystkie rosyjskie media, ale również specjalne farmy internetowych trolli i dziesiątki tysięcy indywidualnych osób na platformach społecznościowych. Cel jest równie podły jak bombardowanie miast. Kłamstwo ma usprawiedliwić zbrodniczą napaść, przekonać do moralnych racji tych, którzy są odpowiedzialni za atak na Kijów.