Reklama

Zuzanna Dąbrowska: Najpierw mówmy z dziećmi o miłości

Wciąż narasta w Polsce wojna światopoglądowa i ostry spór ideologiczny. Ma to niszczący wpływ na emocje dzieci i ich widzenie świata.

Aktualizacja: 23.01.2021 12:45 Publikacja: 22.01.2021 00:01

Zuzanna Dąbrowska: Najpierw mówmy z dziećmi o miłości

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Tytuły dwóch zwycięskich prac z tego roku w kategorii szkoły podstawowe, to „Umieram" i „Opowiedz mi mamo". Chodzi o konkurs pod patronatem Małopolskiego kuratorium oświaty, organizowany przez Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka zatytułowany „Pomóż ocalić życie bezbronnemu". Konkurs przeznaczony jest dla dzieci od klasy IV, czyli od 10 roku życia. Temat - aborcja.

Czytaj także:

Uczeń a sprawa aborcji

Skłon ideologiczny jest oczywisty i rażący. Ale nie chodzi przecież tylko o to, że jakaś organizacja pro-life organizuje konkurs na prace literackie i plastyczne poświęcone problemowi aborcji, nawet nie o to, że jest on promowany przez władze oświatowe i przewidziano w nim nagrody pieniężne. Grozę budzi fakt, że przesłanie tej imprezy, z którą dziesięciolatek spotyka się w szkole, do której powinien mieć zaufanie, i w której powinien się czuć bezpiecznie, może być pierwszym w jego/jej życiu komunikatem dotyczącym poczęcia, ciąży i rodzenia. Polski system edukacyjny nie przewiduje bowiem nauczania o życiu seksualnym człowieka w żadnej formule w tym wieku, a później też prawie się to nie zmienia.

Jak więc dzieci mają pisać i malować na temat aborcji, jeśli nikt im nie wytłumaczył, co to jest? Albo – co gorsza – zrobił to katecheta w stylu takim, jak furgonetki jeżące wciąż po ulicach, obwieszone zdjęciami rozerwanych płodów. Pierwszy więc komunikat dotyczący płodzenia dzieci, ciąży i w ogóle zdrowia seksualnego pojawia się więc od razu w kontekście „mordowania dzieci nienarodzonych". Jaki obraz najintymniejszej sfery życia człowieka będzie powstawał w głowach dzieci będących obiektem tych działań?

Reklama
Reklama

Z jednej strony – kompletny brak wiedzy w tej sprawie zapewniony przez szkołę lub czerpany z internetu obraz uprawiania seksu: wykrzywiony, patologiczny lub po prostu brutalny i odarty z całej sfery uczuć. Z drugiej strony – uczeń IV klasy otrzyma informacje dotyczące dorosłych, przede wszystkim kobiet, które – z niezrozumiałych dla dziecka powodów – „zabijają niewinne istoty" i trzeba je namawiać, żeby tego nie robiły, bo same jak tylko się im pozwoli, to aborcji dokonają w pierwszym możliwym terminie.

Przyznam się, że nie rozumiem tej logiki. Przecież widać, że takie działania przynoszą odwrotny skutek i coraz więcej Polaków opowiada się za legalną aborcją z róznych przyczyn. A swój udział w tej ewolucji poglądów ma także i ten konkurs, w którym dzieciom przedstawia się aborcję, zanim jeszcze dowiedzą się, czym jest miłość.

Komentarze
Bogusław Chrabota: Podzwonne dla Szymona Hołowni, Polska 2050 zniknie. Co było jej grzechem nr 1?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Polska 2050 wybiera swój koniec. Ma rozwiązanie złe i złe
Komentarze
Estera Flieger: W sprawie bezpieczeństwa Polski nie ma miejsca na teatr
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim oznacza odwilż w polskiej polityce
Komentarze
Jacek Czaputowicz: Gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Bolesna lekcja dla Polski
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama