Wyrzucenie trzech konserwatywnych posłów z Platformy Obywatelskiej ma znaczenie zdecydowanie wykraczające poza robienie wewnętrznych porządków w partii opozycyjnej po głosowaniu dotyczącym aborcji. To poważny krok w kierunku rozpoczęcia w Polsce potężnej wojny cywilizacyjnej, w której religia będzie politycznym orężem.
Dotychczas partie oczywiście różniły się w kwestiach obyczajowych, ale w różnych partiach można było znaleźć polityków, dla których ważną wskazówką było nauczanie Kościoła. W Platformie zawsze istniało konserwatywne skrzydło, dla którego liberalizacja aborcji nie wchodziła w grę, podobnie jak wprowadzenie do ustawodawstwa instytucji małżeństw homoseksualnych. Dlatego to nie sprawy moralności czy światopoglądu były pierwszorzędnymi cechami różniącymi partie.