Choć będzie to pierwsza w historii kobieta na stanowisku ambasadora USA w Warszawie, jej nominacja jest właściwie przesądzona. Debata, która nastąpiła po tych słowach, była więc niezwykle przyjazna. Mosbacher, która dorobiła się ogromnego majątku dzięki trzem intratnym małżeństwom i rozwodom (m.in. z przedsiębiorcą naftowym z Teksasu i sekretarzem handlu George'a H.W. Busha Robertem Mosbacherem) oraz udanym inwestycjom w przemyśle kosmetycznym, była już zaproszona na 40. urodziny Donalda Trumpa. Zażyłość z miliarderem była potem tak duża, że Georgette Mosbacher mogła zabierać swoje dwa psiaki na pokład jego prywatnego samolotu mimo obsesji na punkcie czystości obecnego prezydenta. W zdominowanym przez demokratów Nowym Jorku Mosbacher pomogła budować kampanię wyborczą republikańskiego kandydata, broniła jego polityki w obszernym wywiadzie dla „Financial Timesa" na ostatniej prostej kampanii. A wcześniej zapraszała Trumpa na legendarne wieczory w swoim luksusowym mieszkaniu przy Piątej Alei, w których brali udział m.in. Margaret Thatcher i król Hiszpanii Juan Carlos.