We wtorek sędzia Trybunału Konstytucyjnego opublikowała na Twitterze wpis na temat jednej ze szkół w małej miejscowości, w której uczy się transpłciowe 10-letnie dziecko. Sędzia Pawłowicz poinformowała o decyzji rady pedagogicznej szkoły, która przyjęła uchwałę w sprawie chłopca, do którego na prośbę rodziców należy się zwracać, używając żeńskiego imienia. Sprawa wywołała oburzenie, gdyż sędzia TK ujawniła szczegóły, pozwalające na ustalenie tożsamości dziecka.

Na dziecko, rodziców, placówkę wylał się hejt, z antysemickimi wpisami uderzającymi w dyrektor szkoły włącznie. Do sprawy odniósł się burmistrz miejscowości, w której znajduje się placówka. „Ukazał się obrzydliwy tweet sędzi TK Krystyny Pawłowicz uderzający w dobro dziecka naszej szkoły i dyrektora. Dzisiaj odbyła się narzucona »z góry« kontrola szkoły przez kuratorium" – napisał burmistrz. Dodał, że uczeń może liczyć na wsparcie szkoły: „Obowiązkiem dorosłych jest ochrona dzieci (...) Nie ma naszej zgody na cyniczne wykorzystywanie dzieci do politycznych rozgrywek". Aktywności sędzi przygląda się Zespół ds. Równego Traktowania w Biurze RPO. Prezes Fundacji na rzecz Praw Ucznia zapowiedział, że zgłosi sprawę do rzecznika dyscyplinarnego TK. Zareagował rzecznik praw dziecka.

– Apeluję o powstrzymanie emocji. Dzieci należy otoczyć opieką i chronić, a nie wykorzystywać – napisał Mikołaj Pawlak. W czwartek po południu sędzia wpis usunęła. „Dla dobra dziecka kasuję swój wtorkowy wpis"– napisała. Później opublikowała kolejny tweet: „Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż mnie o tym poinformowano. Nie chciałam sprawić przykrości dziecku. Przepraszam Cię".

Czy sprawa na tym będzie miała finał? Kiedy media rozpisywały się o synu Beaty Szydło, rządzący uważali, że to atak na rodzinę i nie powinno się upubliczniać danych dzieci. Za dziesięciolatkiem nikt z PiS-u się nie wstawił.

Zachowanie sędzi może kwalifikować się jako naruszenie dóbr osobistych i przewinienie dyscyplinarne. Lewica złożyła wniosek do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pawłowicz, za narażenie człowieka na niebezpieczeństwo. Podobnie PO.

To nie pierwsza kontrowersja związana z byłą parlamentarzystką PiS, która jako sędzia Trybunału naraża na szwank dobre imię państwowej instytucji.

Wcześniej sędzia tak skomentowała wystąpienie marszałka Senatu ws. budżetu UE: „Skandal zdrady Rzeczpospolitej przy wykorzystaniu TVP". Wpis usunęła.

Za pobyt w hotelu w czasie pandemii skrytykowali ją nawet koledzy z PiS, podobnie jak za nawoływania, żeby nie wpłacać na WOŚP.

Zachowań sędzi działającej na szkodę TK jest więcej. Czy ktoś odważy się zatrzymać Krystynę Pawłowicz, przez której nieujarzmiony polityczny temperament ktoś może w końcu realnie ucierpieć?