Reklama

Haszczyński: Wielki koszt niezauważonej wojny

Dziesięć lat temu Rosja pokazała w Gruzji Zachodowi, że wojnę traktuje jako narzędzie do realizacji swej neoimperialnej polityki. Ale Zachód nie chciał tego przyjąć do wiadomości. Z wojny, w którą Kreml wkręcił mały kaukaski kraj, nie wyciągnął żadnej lekcji.
Haszczyński: Wielki koszt niezauważonej wojny

Foto: AFP

I potem, w 2014 r., ze zdziwieniem przyglądał się, jak Rosjanie atakują Ukrainę, kraj znacznie większy i graniczący z państwami członkowskimi UE i NATO. Tę późniejszą wojnę Zachód przyjął już do wiadomości. Mając w pamięci jego reakcję na inwazję rosyjskich oddziałów na Gruzję, aż trudno uwierzyć, że sankcje nałożone na Moskwę za agresję na Ukrainie nadal obowiązują. Realistyczne podejście do Rosji nie będzie jednak trwało wiecznie. Warto więc przypomnieć, jak przebiegają rosyjskie podboje. Gruzja przeżyła cyberataki na swoje strony rządowe, obserwowała tysiące żołnierzy rosyjskich przesuwanych ku jej granicy oraz prowokacje prorosyjskich separatystów. Aż w końcu do tunelu łączącego leżącą w Rosji Osetię Północną z Osetią Południową, należącą do Gruzji, ale kontrolowaną przez separatystów, wjechały czołgi i samochody pełne rosyjskich żołnierzy. Gruzja była już wkręcona w wojnę.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama