Reklama

Kolanko: Blaski i cienie nominacji Andruszkiewicza

Nominacja Adama Andruszkiewicza - byłego prezesa Młodzieży Wszechpolskiej, który do Sejmu dostał się z listy Kukiz’15 - na wiceministra cyfryzacji nawet w obozie rządzącym wywołała bardzo sprzeczne i ostre reakcje.
Kolanko: Blaski i cienie nominacji Andruszkiewicza

Foto: tv.rp.pl

Od dawna żadna decyzja personalna nie była tak wewnętrznie krytykowana, jak właśnie ta. Jako główne kontrargumenty wobec niej padają: To zaprzeczenie pro-europejskiego, umiarkowanego kursu zadeklarowanego pod koniec roku przez samego premiera Mateusza Morawieckiego. Są jednak i argumenty, że to ma sens.

Najważniejszy z nich dotyczy tego, że biorąc na pokład Andruszkiewicza rząd zyskuje zasięg i dostęp do młodych wyborców. Powierzając mu tematykę cyfrową - kluczowe pole politycznej bitwy, biorąc pod uwagę obecne polityczne znaczenie Facebooka i mediów społecznościowych - PiS ustawia się pod ludzi młodszych po prawej stronie, do których Andruszkiewicz może dotrzeć. To też odpowiedź na widoczną apatię i pewnego rodzaju zastój w internecie po stronie PiS - pod względem emocji i zaangażowania. A to był jeden z czynników istotnych dla sukcesu w 2015 roku. W tym roku, co pokazała analiza opublikowana w kwietniu przez “Do Rzeczy”, to Andruszkiewicz i podobni politycy mają większe od polityków PiS statystyki zaangażowania i zasięgu własnych społeczności. Stąd nominacja dla Andruszkiewicza, próba przejęcia tych właśnie emocji. Morawiecki w ten sposób poszerza swoje własne zaplecze, buduje dodatkowy element własnych kadr - tak przynajmniej brzmią niektóre argumenty. Inne dotyczą budowy przeciwwagi dla tworzącej się poza PiS prawicy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama