Reklama
Rozwiń
Reklama

Na chama przy pomocy łoma

– Umówiliśmy się z panem prezydentem, że nie będziemy na siebie pomrukiwać i będziemy szukali pozytywnych rozwiązań – powiedział pan premier po czwartkowym spotkaniu z panem prezydentem.

Publikacja: 10.07.2009 23:03

Zgodnie z oczekiwaniami te słowa Donalda Tuska, jak i zresztą wszystkie inne, nie spodobały się opozycji: – To śmieszna – powiedziałbym nawet kuriozalna – wypowiedź pana premiera, premiera Rzeczypospolitej, że umówili się, że nie będą na siebie pomrukiwać – grzmiał Joachim Brudziński wieczorem w TVN 24. – Jest to język dobry do przedszkola, ewentualnie wczesnych lat szkoły podstawowej.

Krytyka posła Brudzińskiego jest o tyle zabawna, że chwilę wcześniej sam mówił: – Mówienie dzisiaj, w lipcu, o tym, że przewidywany zysk NBP za ten rok wyniesie 12 – 14 miliardów, jest wróżeniem z fusów, jest tzw. zasłoną dymną, a mówiąc językiem młodzieżowym – jedną wielką ściemą.

No to jak, panie pośle? Pan leci młodzieżowym slangiem, aż się kurzy, a panu premierowi nie wolno korzystać z zasobów językowych przedszkolaka?

– Ja nie używam tego typu języka – Tadeusz Iwiński odciął się od Brudzińskiego.

– Ja jednak wrócę do języka młodzieżowego, panie profesorze – lingwistyczną koalicję próbował jednak zawrzeć poseł PiS – pan jako nauczyciel akademicki często się spotyka z młodzieżą, więc nie powinien się pan obruszać na te młodzieżowe określenia, że jest to jedna wielka ściema.

Reklama
Reklama

Pan Joachim do tego stopnia przejęty był ściemnianiem, że się zagalopował: – W świetle nie tylko polityków opozycji, bo my możemy być niewiarygodni...

Prawo i Sprawiedliwość niewiarygodne? To się chyba kłóci z oficjalną linią programową partii. Ale Brudziński szybko wrócił na właściwe tory: – Coś w Platformie się dzieje, coś zaczyna trzeszczeć.

Poseł Andrzej Halicki zaraz dał błyskotliwy odpór: – Nic nie trzeszczy w Platformie, wręcz odwrotnie, jest świetna komunikacja. PO ma tyle zadań przed sobą, że idziemy prosto w jednym celu, od lewego skrzydła do prawego skrzydła – zgodnie i zbornie.

Ciągle w świetnej językowej formie (chodzi wyłącznie o polszczyznę bardzo potoczną) jest Jacek Kurski: – PO po prostu na chama, przy pomocy politycznego łoma, wprowadza kuratora.

I teraz sam już nie wiem, co gorsze w polityce: cham czy łom.

Skomentuj na [link=http://blog.rp.pl/lutomski/2009/07/10/na-chama-przy-pomocy-loma/]blog.rp.pl/lutomski[/link]

Komentarze
Artur Bartkiewicz: PiS, SAFE i Niemcy. Czy interes Berlina musi być sprzeczny z interesem Warszawy?
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Ambasadorowie, SAFE i rozbiór Polski. O co chodzi w kolejnej wojnie PiS
Komentarze
Marek Kutarba: SAFE – czego boi się Jarosław Kaczyński?
Komentarze
Bogusław Chrabota: Raport o stanie światowej polityki jest świetnym komentarzem do posiedzenia RBN
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama