Mądre głowy mówiły, że mogą to być pielęgniarki, albo stoczniowcy. Nauczyciele raczej nie, bo ich ma rozegrać mistrz nad mistrze koronkowych negocjacji, czyli wicepremier ds. społecznych Beata Szydło.
Ja jednak, przyglądając się wyjątkowo tępej i nachalnej propagandzie, jaką uprawiała w ostatnich dniach przeciw dyrektywie o prawach autorskich rządowa telewizja, obstawiałem wolność w internecie. I – jak się okazało w sobotę w Gdańsku – nie pomyliłem się. Dużą część swojego wystąpienia w czasie konwencji partyjnej na wybrzeżu lider Prawa i Sprawiedliwości poświęcił właśnie tej kwestii.