Na firmie i na tragedii Magnitskiego zarobiły dziesiątki urzędników, funkcjonariuszy i przedstawicieli, jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, wymiaru sprawiedliwości. I są bezkarni.
Dzięki uporowi szefa Magnitskiego, Billa Browdera, ta bezkarność nie będzie bezgraniczna.
Jest duża szansa, że odpowiedzialni za śmierć prawnika nie będą mogli jeździć na Zachód, by wydawać tam pieniądze wyduszone z jego firmy. Sędziowie z kraju, gdzie średnia zarobków to mniej niż 800 dolarów miesięcznie, nie będą już nabywać za granicą domów za miliony dolarów i robić zakupów w Harrodsie.