W pożarze zginęło dziewięciu mężczyzn i cztery kobiety - podają lokalne media.
Pożar w klubie Mountain B wybuchł ok. 1 w nocy czasu lokalnego (20 w czwartek czasu polskiego).
Z wstępnych ustaleń wynika, że w pożarze zginęli wyłącznie obywatele Tajlandii.
"The Bangkok Post" pisze, że cztery zwęglone ciała znaleziono przed klubem, trzy w męskiej toalecie, jedno - w budce DJ-a, a pięć na stanowisku, na którym sprzedawano wejściówki do klubu.
Czytaj więcej
Jak wynika z najnowszych badań, krótkotrwałe narażenie na dym pożarowy jest porównywalnie niebezpieczne do fal upałów i zabija rocznie 33 tys. ludzi.
Świadkowie mówią o dwóch eksplozjach w pobliżu budki DJ-a, po których pojawiły się iskry, które wywołały błyskawiczny pożar. Zapalić miała się pianka dźwiękochłonna.
Stan ośmiu osób, które zostały ranne w wyniku pożaru, jest ciężki - mają poparzenia na całej powierzchni ciała.
Nocny klub, który spłonął, został otwarty zaledwie miesiąc temu.