Jacek Jaworek podejrzany jest o dokonanie zbrodni w Borowcach niedaleko Częstochowy, w której zginęła trzyosobowa rodzina. Uratował się jedynie 13-letni syn.

W obławie za mężczyzną zaangażowanych było setki policjantów, śmigłowce, drony oraz psy tropiące. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało ostrzeżenie dla przebywających na terenie trzech województw: śląskiego, łódzkiego oraz świętokrzyskiego.

Do zdarzenia doszło 10 lipca w nocy. Policjanci, którzy przybyli na miejsce odkryli ciała trzech osób: małżeństwa oraz ich 17-letniego syna.

Wiadomo, że w czasie zbrodni w domu również 13-letni syn zamordowanej pary. Przeżył tylko dlatego, że zdążył schować się za kanapą, a później uciekł z domu i schronił się u rodziny.

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Częstochowie wystawiła list gończy za poszukiwanym. Prokurator Krzysztof Budzik poinformował Polskie Radio, że sąd uwzględnił wniosek śledczych o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec poszukiwanego.

Wstępnie ustalono, że prawdopodobny motyw zbrodni to nieporozumienie rodzinne na tle podziału majątku.