Polacy pokochali diamenty. Jubilerzy zacierają ręce

Kupowane są jako ozdoba i inwestycja. Klienci przekonują się do nowości, w tym kamieni kolorowych czy również tych pochodzących z pracowni.

Aktualizacja: 18.04.2024 06:25 Publikacja: 18.04.2024 04:30

Diamenty zawsze budziły ogromne zainteresowanie

Diamenty zawsze budziły ogromne zainteresowanie

Foto: AdobeStock

Wartość polskiego rynku luksusowej biżuterii i zegarków zbliża się już do 600 mln zł, z czego niemal 60 proc. przypada na wyroby jubilerskie, zwłaszcza te z diamentami. Koniunktura na kamienie nie słabnie, cieszą się ogromnym zainteresowaniem konsumentów.

Czytaj więcej

Wyłapać rosyjskie diamenty zanim dotrą do Indii

– Rok zaczął się dla nas dobrze pod względem sprzedaży, spodziewamy się, że 2024 r. przyniesie lepsze wyniki niż 2023 r. Wiele sobie obiecujemy zwłaszcza po segmencie luksusowej biżuterii, w nim nasza oferta będzie mocno rozbudowana. Mówimy o produktach po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych – mówi Michał Stawecki, dyrektor marketingu sieci Apart.

Dobre perspektywy dla rynku diamentów

Rynek diamentów na świecie w ostatnich latach był mocno rozregulowany, najpierw przez pandemię, później przez masowy eksport rosyjski, który służył także finansowaniu wojny w Ukrainie. Unijny zakaz eksportu kamieni z tego kraju zaczął obowiązywać dopiero 1 stycznia 2024 r. i trochę potrwa, zanim rynek obrotu diamentami się unormuje. Rosyjski państwowy koncern Alrosa stanowi niemal 30 proc. światowej produkcji diamentów.

Lokata kapitału

Obok złota diamenty zawsze były uważane za doskonałą lokatę kapitału. Obecnie cena 1-karatowego kamienia to ponad 4 tys. dol., choć ważne są jego konkretne parametry. Po zwyżce cen w maju 2023 r. później zaczęły spadać, ale od października 2023 r. znowu widać trend wzrostowy. Jak mówi Piotr Janiszewski, szef House of Diamond, nabycie diamentów to stosunkowo łatwy sposób na lokowanie kapitału, a cena kamieni o najwyższych parametrach historycznie stabilnie rosła. Inwestować można kwoty rzędu kilku tysięcy złotych, nawet 3–4 tys. zł przy kamieniach o mniejszej masie przy utrzymaniu wysokich parametrów, a 1-karatowy wysokiej jakości kamień można dostać już za ok. 30–40 tys. zł, choć oczywiście wszystko zależy od parametrów, takich jak kolor, szlif, jakość wypolerowania powierzchni czy symetria.

Na pewno wpłynie to na ceny, a Polacy, podobnie jak mieszkańcy innych krajów, traktują kamienie także jako cel inwestycji. – Proponujemy diamenty w cenach hurtowych opartych na aktualnych danych ze światowych giełd, które są uśredniane i publikowane raz w tygodniu w indeksie Rapaportu. Nasi klienci mają pewność, że nabyte u nas kamienie posiadają wymagane certyfikaty – mówi Piotr Janiszewski, prezes warszawskiego butiku House of Diamond w fabryce Norblina. – Widać rosnące zainteresowanie kamieniami lokacyjnymi, a wysoka koncentracja majątku – bo 9 gramów diamentu to około 1 mln dolarów i zarazem łatwa mobilność – stanowi atut, szczególnie w niespokojnych czasach – dodaje.

Czytaj więcej

Największy sprzedawca złota w Polsce wchodzi także w diamenty inwestycyjne

– Zainteresowanie biżuterią z diamentami tradycyjnymi jest w Polsce niezmiennie duże – mówi Łukasz Bernacki, prezes W.Kruk. – Do tej kategorii także podchodzimy w sposób innowacyjny. Również w tym przypadku klient nie jest już tradycjonalistą i potrzebuje wyboru. W ofercie mamy biżuterię z diamentami czarnymi, brązowymi oraz słonecznymi. Są naturalne, a jednocześnie bardzo rzadko spotykane na rynku. Właśnie ta inność sprawia, że klienci pragną je mieć – dodaje.

Ludzie tworzą diamenty w laboratorium

Rynek nie znosi próżni, pojawiła się bowiem ciekawa alternatywa w postaci kamieni laboratoryjnych. W pracowniach tworzone są warunki, jakie w naturze są niezbędne do powstania tych kamieni przez miliony lat. W pracowniach proces jest znacznie szybszy, a same kamienie na pierwszy rzut oka są zupełnie nieodróżnialne od naturalnych. Są jednak specjalnie oznaczone, by uniemożliwić ich handel jako kamieniami z kopalni, a nie z laboratorium. Nawet doświadczony rzeczoznawca, nie dysponując odpowiednimi narzędziami, gołym okiem nie byłby w stanie ich rozróżnić. Dodatkowo w 2018 r. Federalna Komisja Handlu usunęła z definicji diamentu jego pochodzenie, tj. fakt wydobycia z ziemi. Zainteresowanie kamieniami z laboratorium widać na całym świecie. Także nad Wisłą doskonale się przyjęły.

Czytaj więcej

Kanada wstrzymuje wydobycie diamentów. To się już nie opłaca

– Wprowadziliśmy je w 2019 r., polscy konsumenci lubią nowinki technologiczne i ta zasada sprawdziła się również w przypadku tej nowości jubilerskiej. Nowa kategoria biżuterii diamentowej rozwija się, notując dwucyfrowe zwyżki – mówi Łukasz Bernacki. – Pięć lat od premiery widzimy, że zgodnie z przewidywaniami biżuteria z diamentami tradycyjnymi wciąż radzi sobie bardzo dobrze (od pandemii i wybuchu wojny w Ukrainie znacząco lepiej), a diamenty laboratoryjne stanowią ważne i oczekiwane przez konsumentów uzupełnienie – dodaje.

Apart ma je także w ofercie i również widzi duże zainteresowanie, co może wynikać także z cen. – Polacy coraz więcej wiedzą na ich temat, jednak cały czas jest to nowość na rynku. Ich popularność wynika przede wszystkim z atrakcyjnej ceny. Naturalny brylant o masie 0,50 kr ma podobną wartość co kamień o masie 1,50 kr z laboratorium – mówi Michał Stawecki. – Dla wielu osób również aspekty ekologiczne mają duże znaczenie. Ważne jest, by pamiętać, że diament laboratoryjny ma te same właściwości chemiczne i optyczne co diament naturalny. Również twardością dorównuje swojemu naturalnemu odpowiednikowi. Będziemy z pewnością rozwijać kolekcję Lab Diamonds – dodaje.

Z myślą o inwestycji kupowane są jednak tylko kamienie naturalne. – Lokowanie środków w kamienie szlachetne ma długą tradycję na świecie, a w czasie niepokojów i konfliktów widać szczególny zwrot w tym kierunku – mówi Piotr Janiszewski. – Staramy się zaproponować jednocześnie lokowanie i możliwość korzystania z ich piękna na co dzień, dlatego można wybrać sam kamień lub kamienie w biżuterii – dodaje.

Czytaj więcej

Szlifierze diamentów w Antwerpii zniezadowoleni z sankcji. Wolą diamenty z Rosji

– Nie prowadzimy sprzedaży nieoprawionych diamentów w salonach – mówi Łukasz Bernacki. – Nasza oferta obejmuje biżuterię brylantową, diamentową, w tym kolekcję zdobioną diamentami laboratoryjnymi. Zakup i oprawienie diamentu o wybranych parametrach oraz oprawienie w biżuterię wybranego projektu dostępne są na indywidualne zamówienie – dodaj.

Wartość polskiego rynku luksusowej biżuterii i zegarków zbliża się już do 600 mln zł, z czego niemal 60 proc. przypada na wyroby jubilerskie, zwłaszcza te z diamentami. Koniunktura na kamienie nie słabnie, cieszą się ogromnym zainteresowaniem konsumentów.

– Rok zaczął się dla nas dobrze pod względem sprzedaży, spodziewamy się, że 2024 r. przyniesie lepsze wyniki niż 2023 r. Wiele sobie obiecujemy zwłaszcza po segmencie luksusowej biżuterii, w nim nasza oferta będzie mocno rozbudowana. Mówimy o produktach po kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy złotych – mówi Michał Stawecki, dyrektor marketingu sieci Apart.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Handel
Europa ma dość. Szlaban na taniznę z Chin
Handel
Amazon przełamuje bariery. Nowy program umożliwia niewidomym pracę w magazynie
Handel
Znane warszawskie centrum handlowe w poważnych tarapatach
Handel
Oszustwo na pietruszkę. Drogie warzywo zastępowane jest łudząco podobnym zamiennikiem
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Handel
Producent Milki ukarany ponad 1,4 mld zł grzywny przez Unię Europejską
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?