Przekonują, że nie jest to decyzja polityczna, tylko biznesowa, bo wyroby sygnowane jej nazwiskiem i imieniem zalegają w magazynach.
Po luksusowym Neimanie Markusie, także Nordstrom, Sears i tania sieć Kmart nie chce mieć u siebie Ivanki Trump. Tłumaczą, że sprzedaż odzieży (najczęściej są to proste sukienki wykonane z dobrej jakości materiałów) i akcesoriów z nazwiskiem Ivanki Trump spadała od dłuższego czasu, nawet jeszcze przed wyborami prezydenckimi, gdzieś w połowie października 2016 i znalazła się na takim poziomie, że nie opłaca się mieć ich w swojej ofercie.
Rzeczywiście na wszystkich stronach internetowych, gdzie można nadal kupić sukienki i torebki sygnowane Ivanka Trump są wyjątkowo głębokie przeceny, mimo że okres największych obniżek cen już się skończył.
Analitycy są zdania, że spadek sprzedaży w Nordstromie jest spowodowany lokalizacją sklepów, które najczęściej znajdują się w dzielnicach zamieszkałych przez Demokratów. Inna sprawa, że sieć już wcześniej ucierpiała z powodu bojkotu konsumentów organizowanych przez ruch „Grab Your Wallet" i usunięcie z półek kolekcji Ivanki Trump było logiczną decyzją biznesową. Z kolei Sears od dawna miał kłopoty, zdecydował się na zamknięcie 150 placówek w USA i wszystko, co teraz odwraca uwagę od problemów sieci, jak właśnie brak popytu na sukienki Ivanki Trump, jest jak najbardziej pożądane.
Oprócz odzieży w kolekcji Trump są także meble, pościel, sprzęt oświetleniowy. Pierwsza Córka jednak w tym przypadku nie ma się o co martwić, bo jest stałym dostawcą do sieci hoteli ojca, którymi teraz zarządzają jej bracia.