W tej dzień widać istny wysyp ofert promocyjnych na pączki - można je kupić już od 25 groszy (przy zakupie 12 sztuk w Lidlu) po nawet ponad 10 zł za sztukę np. w cukierniach Magdy Gessler. Szacuje się, że w tym dniu w Polsce konsumowanych jest około 100 mln pączków, średnio 2,5 sztuki na osobę. Biorąc pod uwagę, iż wiele osób nie jada pączków wcale ich zwolennicy zjadają jeszcze więcej niż dwa.

Z myślą o konsumentach, którzy ze względu na atak zimy wolą pozostać w domach, Uber Eats po raz kolejny dołącza do świętowania tego wyjątkowego dnia. Użytkownicy mogą zamówić ulubione pączki oraz pozostałe słodkości z kilkudziesięciu lokali w całej Polsce.

W ofercie Uber Eats pojawią się wypieki pochodzące z Charlotte oraz rodzimej marki Wedel. Oprócz charakterystycznych pączków z nadzieniem różanym użytkownicy będą mieli także okazje wypróbować specjalnych, tłustoczwartkowych wariantów ze słonym karmelem oraz kremem czekoladowym. W zależności od wybranego pączka, jego cena waha się między 5 a 7,5 zł.

Lidl z kolei obniża ceny - tylko w Tłusty Czwartek pączek z nadzieniem wieloowocowym z Cukierni Lidla będzie kosztował 74 proc. taniej – jedynie 25 groszy za sztukę (przy zakupie 12 sztuk). O 30 proc. obniżona zostanie również cena pojedynczego pączka – 69 groszy za 1 szt. (zamiast 99 gr/ 1 szt.).

Nawet ten dodatkowy popyt może jednak nie wystarczyć, by poprawić sytuację branży piekarniczo-cukierniczej. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz BIK, w ubiegłym roku przeterminowane zadłużenie producentów wyrobów piekarniczych i ciastkarskich przekroczyło 118 mln zł. Oznacza to wzrost o 10 proc. w sytuacji, gdy zaległości ogółu firm podwyższyły się o 4 proc. Firmom piekarniczo-cukierniczym nie jest łatwo. Jeszcze przed wybuchem pandemii nie sprzyjały im zmieniające się trendy dietetyczne. W ich wyniku z roku na rok maleje spożycie chleba i bułek, które coraz częściej i nie zawsze słusznie postrzegane są jako produkty wysoko przetworzone, kaloryczne i źle wpływające na wagę konsumentów. Według ostatnich danych GUS w 2019 r. zjadaliśmy 2,98 kg wyrobów piekarniczych na osobę w ciągu miesiąca, podczas gdy w 2018 r. było to 3,15 kg, a jeszcze w 2014 r. 3,94 kg. Z drugiej strony, na tle producentów wielu innych towarów, których sprzedaż ze względu na koronawirusa gwałtownie spadła, pieczywo jako jeden z podstawowych produktów spożywczych nie zniknęło z list zakupów.

– Mimo to, po danych na temat zaległości, można wnioskować, że miniony rok nie należał dla branży piekarniczej do łatwych. Z danych zawartych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor oraz w bazie BIK wynika, że przeterminowane zobowiązania producentów pieczywa i świeżych wyrobów ciastkarskich i ciastek, wobec dostawców i banków, wzrosły o 10 proc., podczas gdy w całej gospodarce zaległości podwyższyły się o 4 proc. – mówi Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor. – Negatywną zmianę sytuacji w 2020 r. jeszcze dobitniej widać na tle tego, co działo się w 2019 r. Wówczas zaległości branży spadły o ponad 3 proc., mimo że wszystkie firmy podwyższyły zaległości o 9 proc. – dodaje.