Nestle to szwajcarskie przedsiębiorstwo spożywcze notowane na giełdzie w Zurychu, które sprzedaje na całym świecie szereg produktów. Spółka obecna jest także w Polsce, gdzie produkuje i sprzedaje produkty żywnościowe pod znanymi markami jak np. m.in. Nescafe, Winiary, Princessa, Kit Kat, Nespresso, Gerber czy Purina. Podczas telekonferencji z dziennikarzami przedstawiciele Nestle poinformowali, że spółka jest zmuszona zareagować na wyższe koszty produkcji podniesieniem cen w drugiej połowie roku.

- Inflacja była praktycznie nieobecna przez wiele lat, a następnie bardzo ostro wzrosła. Uderzyła w nas bezpośrednio – powiedział Mark Schneider, prezes Nestle. Dodał on, że uważa, że inflacja jest przejściowa, ale spółka musi podnieść ceny o około 2 proc., aby zrównoważyć wzrost kosztów o 4 proc. Już w I połowie roku Nestle podniosło ceny o 1,3 proc.

Firma może zabezpieczyć się przed pewnymi wzrostami kosztów, takimi jak drożejąca kawa, ale nie może uniknąć rosnących kosztów takich jak transport, co wywiera presję na marże firmy.

Nestle spodziewa się w tym roku marży zysku na poziomie 17,5 proc., co jest nieznacznym obniżeniem względem wcześniejszych szacunków. Mimo to firma podniosła prognozy wzrostu sprzedaży na 2021 r. do poziomu 5-6 proc. rok do roku.

Unilever, rywal Nestle, poinformował w zeszłym tygodniu, że podnosi ceny na wielu rynkach i w różnych kategoriach produktów w odpowiedzi na wyższe koszty produkcji. Jako przykład podał ceny oleju sojowego, które w ubiegłym kwartale wzrosły o 20 proc. rok do roku, a obecnie są wyższe o 80 proc. rok do roku. Ceny oleju palmowego są o 70 proc. wyższe niż ich długoterminowa średnia.

- Inflacja wpływa na całe spektrum naszych kosztów od materiałów, przez opakowania, a zwłaszcza po koszty transportu i dystrybucji - powiedział inwestorom Graeme Pitkethly, dyrektor finansowy Unilever.