Zakaz handlu w niedzielę PiS poparł w kampanii wyborczej. Ale w projekcie ustawy zaproponowanej przez Solidarność są zapisy, które budzą zastrzeżenia w rządzie. Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że zgłosiło je już kilka resortów.
Z powodu tych wątpliwości w PiS pojawiają się głosy, że warto rozważyć napisanie nowego projektu. – Sprawa jest patowa, nikt nie chce ustawy Solidarności, ale jej odrzucenie będzie źle odebrane – mówi jeden z posłów.
– Projekt budzi kontrowersje. Nasz zespół zajmie się nim 7 lutego. Będziemy mieć szeroką reprezentację środowiska handlowego, które ma swoje propozycje – mówi Adam Abramowicz, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. – Warto rozważyć czasowe ograniczenia czy też zamykanie sklepów stopniowo, według formatów, jak to funkcjonuje w innych krajach – dodaje.
Jak się dowiedzieliśmy, rząd pracuje nad stanowiskiem dotyczącym propozycji „S". Ma ono obejmować kwestie oceny skutków finansowych i społecznych tych rozwiązań. – Analizujemy uwagi zgłaszane przez resorty – podaje biuro prasowe Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nie precyzuje, czego dotyczą te uwagi.
Według naszych informacji resort sprawiedliwości ma zastrzeżenia do braków definicji pojęć, a Ministerstwo Rozwoju kwestionuje koszty, które musiałyby ponieść firmy i gospodarka po wejściu projektu w życie.
Według przeciwników ustawy zakaz handlu w niedzielę może oznaczać konieczność zwolnienia co najmniej 36 tys. osób. Jak wyliczyło PwC, budżet straci na tym ok. 1,8 mld zł rocznie, sprzedaż skurczy się o ok. 10 mld zł.
Chodzi nie tylko o koszty. Ustawa ogranicza pracę centrów logistycznych w niedzielę i do 6 rano w poniedziałek.
– Popieramy wyłączenie spod działania ustawy centrów logistycznych, centrów magazynowych, terminali kontenerowych, świadczących usługi na rzecz handlu oraz placówek pocztowych – mówi Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Ta część projektu Solidarności nie podoba się też w resorcie cyfryzacji, ponieważ przełoży się na niższą sprzedaż w sieci.
– Pracownicy magazynów pracujących dla sklepów internetowych – nie tylko polskich – zwracają się do nas o objęcie ich ograniczeniami zapisanymi w projekcie – twierdzi jednak Alfred Bujara, szef sekcji handlowej NSZZ Solidarność. – Centra logistyczne będą mogły działać, ale na pracę w niedzielę pracownik będzie musiał wyrazić zgodę. Dotychczas za pracę w tym dniu pracownicy nie otrzymywali żadnych dodatków – wskazuje.
– Jesteśmy gotowi na kompromis w pewnych aspektach, ale ograniczenie zakazu np. tylko do jednej niedzieli w miesiącu nie wchodzi w grę. Zresztą nikt ze strony rządowej nie kontaktował się z nami w sprawie projektu – mówi Bujara.