W 2016 r. Dom Development ustanowił nowy rekord sprzedaży, znajdując nabywców na 2,74 tys. lokali, czyli o niemal 15 proc. więcej niż rok wcześniej. W tym roku deweloper celuje w poziom 3 tys.
– Ponad dwa lata temu przyjęliśmy wewnętrzny długoterminowy program „Dom 3000". Nie przypuszczaliśmy wtedy, że już w najbliższych latach będziemy szacowali potencjał sprzedaży na poziomie ponad 3 tys. lokali rocznie – mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development. – Wiele osób doszukuje się już symptomów spowolnienia. Ja nie widzę powodów, które mogłyby spowodować pogorszenie koniunktury. Na pewno poziom stóp procentowych sprzyja rynkowi. Mimo powracającej inflacji sygnały z rynku wskazują, że stopy procentowe nie wzrosną szybko. Ten czynnik powinien dalej napędzać rynek – dodaje.
Znaczną część lokali deweloper sprzedaje klientom gotówkowym, czyli w większości osobom zainteresowanym ulokowaniem kapitału. Prezes Szanajca nie spodziewa się istotnego spadku popytu ze strony tej grupy w przypadku podwyżek stóp.
– W krajach o stabilnych gospodarkach, takich jak Wielka Brytania czy Francja, mieszkanie to dla klasy średniej jeden z podstawowych instrumentów inwestowania. W Polsce w mieszkaniach lokował wąski krąg ludzi, dopiero teraz trend ten stopniowo się rozprzestrzenia. Uważam, że rynek mieszkań na wynajem ma przed sobą dobre perspektywy. Patrząc na transakcje zawierane z naszymi klientami, dostrzegam, że nie wynikają one z prostej kalkulacji: jaki zwrot przynosi wynajem, a jaki lokata bankowa. To raczej inwestycje długoterminowe – zapewniające strumień gotówki na emeryturze. Nieruchomość to dobro trwałe, które może być odziedziczone, a przy tym w każdej chwili można je sprzedać – mówi Szanajca.