Gość tłumaczył,że mamy gospodarkę, która jest poddana pod wpływy i decyzyjność dwóch sektorów. Sektora prywatnego i sektora, gdzie dominuje kapitał publiczny.
- Po stronie sektora prywatnego spadek w inwestycjach to wynik pewnej niepewności. Mamy do czynienia choćby z nowelizacją ustawy podatkowej, uszczelnianiem w zakresie podatku VAT, penalizacją jeżeli chodzi o wyłudzanie. Poza tym skrócenie wieku emerytalnego. To wyznacza dla sektora prywatnego inne postrzeganie – mówił Petrykowski.
Zaznaczył, że dla sektora publicznego elementy niepewności odgrywają nieco mniejszą rolę. Tam mogą występować inne przyczyny.
- To jest choćby niezharmonizowanie z prawem unijnym planów inwestycyjnych sektorowych. Mamy do czynienia z dyrektywą unijną, która odnosiła się do rewolucyjnych zmian mających odniesienie do prawa o przetargach publicznych. W tej nowelizacji głównym kryterium wyboru przy przetargach publicznych było kryterium ceny. Od kwietnia nastąpiła olbrzymia rewolucja. Parametr ceny został sprowadzony do elastycznego przedziału od 40-60 proc. Otwarto olbrzymi przedział dla parametrów, które są wyznacznikiem jakości, efektywności, sprawności, funkcjonalności - mówił Petrykowski.
- To oznacza, że przedsiębiorcy muszą być sprawniejsi, bardziej ekonomiczni, efektywni, bardziej innowacyjni – dodał.
Gość podkreślił, że powinien się już rozpocząć proces uaktywniania środków unijnych. - To powinno poprawić sytuację zarówno w energetyce i transporcie, również w obszarze budownictwa – ocenił.
Petrykowski tłumaczył, że w energetyce mamy do czynienia ze zjawiskiem spadania cen energii. - To powoduje zachwianie ze strony zyskowności procesu inwestycyjnego, zdolności jego finansowania i celowości zapewnienia dostępności generacji energii w okresach przyszłych – mówił.
Zaznaczył, że środowisko koncernów energetycznych jest włączone do programu restrukturyzacji górnictwa. - Wygląda na to, że nie będzie to jednorazowy zastrzyk gotówki. Więc środki które mogłyby być skierowane na inwestycje są przekierowywane w inny sektor - ocenił Petrykowski.
Podkreślił, że ZPUE ma ugruntowaną pozycję będąc dostawcą głównie dla sektora energetyki dystrybucyjnej. - Spodziewamy się, że stosownie do układu koniunkturalnego, podniesienia się poziomu inwestycji, one nie tylko będą koncentrowały się na przesyle energii elektrycznej – ocenił.
- Nie sądzę, że to będzie miało charakter boomu, tylko powrotu do ustabilizowanego, rosnącego popytu również na nasze urządzenia – dodał.