Reklama

Turecki bank centralny ruszył na pomoc lirze

Narodowa waluta zaczęła się szybko umacniać po tym, jak ogłoszono nowe zasady prowadzenia polityki pieniężnej.

Publikacja: 28.05.2018 21:00

Turecki bank centralny ruszył na pomoc lirze

Foto: Adobe Stock

Lira turecka zyskiwała w poniedziałek ponad 3 proc. wobec dolara. Po południu za 1 dol. płacono nawet 4,55 liry. Kurs wrócił więc na poziom podobny jak na początku zeszłego tygodnia. W ten sposób inwestorzy zareagowali na decyzję banku centralnego Republiki Turcji w sprawie zmian w prowadzeniu polityki pieniężnej.

Zgodnie z decyzjami banku centralnego do roli głównej stopy procentowej wraca tygodniowa stopa repo, która od stycznia 2017 r. nie była traktowana jako główne narzędzie w polityce pieniężnej. 1 czerwca ma zostać ona podwyższona do poziomu 16,5 proc. z obecnych 8 proc. Zostanie więc zrównana ze stopą późnej płynności, którą przez ostatnie kilkanaście miesięcy wykorzystywano jako główną. Stopa, po której banki będą mogły zaciągać pożyczki w banku centralnym, wzrośnie z 9,75 proc. do 18 proc., a stopa depozytowa z 7,25 proc. do 15 proc. Mają one być ściśle powiązane z wysokością stopy tygodniowego repo.

To już kolejny krok tureckiego banku centralnego mający powstrzymać załamanie narodowej waluty. W zeszłym tygodniu podniósł on stopę późnej płynności z 13,5 proc. do 16,5 proc. Przed tą podwyżką za 1 dol. płacono nawet 4,90 liry. Od tego momentu waluta odrobiła już więc część strat, ale wciąż jest wielce osłabiona. W poniedziałek po południu była o 17 proc. słabsza od dolara niż w końcu 2017 r.

– Taki ruch pozwala bankowi centralnemu na dokonanie dużej podwyżki stóp procentowych. To pozwoli przekonać inwestorów, że bank centralny zachowuje niezależność i jest gotowy zrobić więcej – ocenia Sertan Kargin, analityk tureckiej firmy Global Securities.

Reklama
Reklama

To właśnie obawy o niezależność banku centralnego były jednym z głównych czynników, który doprowadził do załamania kursu liry. Turecka waluta i tak była w ostatnich miesiącach pod presją w związku z zacieśnianiem polityki pieniężnej przez amerykański Fed (które prowadzi do odpływu kapitału z rynków wschodzących), wysoką inflacją (10,85 proc. w kwietniu) i dużym deficytem na tureckim rachunku obrotów bieżących.

Deprecjacja liry mocno jednak przyspieszyła w połowie maja po tym, jak prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że po wyborach prezydenckich i parlamentarnych wyznaczonych na 24 czerwca będzie mocniej ingerował w politykę pieniężną. Erdogan był znany do tej pory jako zdeklarowany przeciwnik wysokich stóp procentowych.

Tureckie władze starają się teraz przekonać rynki, że niezależność banku centralnego zostanie zachowana. Murat Cetinkaya, szef tureckiego banku centralnego, i Mehmet Simsek, turecki wicepremier, polecieli w poniedziałek na dwudniową serię spotkań z inwestorami w Londynie. Erdogan namawia zaś obywateli, by wymieniali dolary i euro na liry, umacniając krajową walutę.

Gospodarka
Stopniowo rośnie skala zagrożenia importem z Chin dla przemysłu. Oto zagrożone branże
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Ruszyła rejestracja na EEC 2026. Znamy program wydarzenia
Gospodarka
Boom w pustynnych piaskach Półwyspu Arabskiego kusi Polaków
Gospodarka
Przemysł energochłonny w Europie wciąż w trudnej sytuacji
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama