– To, że w swoich wystąpieniach nie podkreślają tak mocno zagrożeń, a ewentualne korzyści – to zachowanie naturalne dla ministrów – ocenia.
Jerzy Hausner opowiada o czarnym scenariuszu związanym z ewentualnym Brexitem: – Przede wszystkim obawa, czy nie spowoduje on tąpnięcia na rynkach finansowych – mówi i dodaje odpływ kapitału i osłabienie złotego jako bezpośrednie straty dla Polski.
– Czy Polska straci na wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej? Na pewno – ocenia wicepremier.
– Czy będą to straty tak dotkliwe jak się nieraz przewiduje? Raczej nie – dodaje.
– Dla Polski najważniejsze będą długookresowe skutki ewentualnego Brexitu – tłumaczy Hausner. – Będą one związane z tym, że mamy nadwyżkę w eksporcie do krajów Unii Europejskiej.
– W tym momencie nasz eksport i import są dość mocno zrównoważone – zauważa wicepremier. – Brexit mógłby to zmienić – dodaje.
– Wielka Brytania nie jest krajem do którego eksportujemy najwięcej – tym są Niemcy – wyjaśnia Jerzy Hausner – ale Brexit może dla nas oznaczać mniejszy dopływ kapitału i zmniejszeni udziału Polaków na rynku brytyjskim.
Opinie porównujące UE z RWPG, Hausner nazywa intelektualną ekstrawagancją.
– Gwałtowne procesy gospodarcze zawsze wywołują negatywne skutki w krótkim i średnim terminie – ocenia wicepremier Hausner i kontynuuje: – to zawsze jest szok, raczej nie niosący ze sobą korzyści.
Jerzy Hausner pytany o wynik referendum, stawia na bukmacherów: – Jeżeli oni twierdzą, że prawdopodobieństwo pozostania WB w UE jest większe niż wyjście, to pewnie mają rację – oni z tego żyją – uważa.
– Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej – odpowiada na pytanie czy polscy ministrowie zdają sobie sprawę z zagrożeń, które niesie ze sobą Brexit, Jerzy Hausner. – To, że w swoich wystąpieniach nie podkreślają tak mocno zagrożeń, a ewentualne korzyści – zachowanie to wicepremier uważa za normalne dla ministrów.
– Niedocenianym zagrożeniem Polski jest strukturalny problem wydatków publicznych – uważa Hausner. – W tej chwili zwiększamy wydatki, które mogą podbić wzrost gospodarczy, wynikiem tego będzie dodatnia inflacja – ocenia. – Wtedy trzeba będzie podnieść stopy procentowe – to zdaniem Jerzego Hausnera wpłynie negatywnie na stabilność i równowagę naszej gospodarki.
Inne zagrożenia? – Narastanie deficytu budżetowego, nierównowaga, osłabienie złotego – wymienia były wicepremier. – Zagrożenie demograficzne – dodaje.
– Morawiecki ma rację mówiąc, że najważniejsze powinny być dla nas inwestycję – ocenia Jerzy Hausner. – Ale na razie tego nie widać – dodaje.
A czy nie powinniśmy się bać zbyt dużej roli państwa w gospodarce? Tutaj Hausner bazuje na przykładzie stoczni: – Od pewnego momentu państwo przestało zajmować się stoczniami, a temat zniknął z pierwszych stron gazet – mówi. –W tym momencie system gospodarki morskiej mocno się rozwinął. Silna gałąź naszej gospodarki rozwinęła się, gdy państwo się nią nie zajmowało. Może niekoniecznie potrzebujemy wielu nowych ministerstw (np. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej), żeby rozwijać to na czym nam zależy? – zapytuje Hausner.
Jerzy Hausner został również zapytany o to czy widzi jakieś dobre zmiany w polskiej gospodarce? – Jeżeli nie używamy tego pojęcia jako etykiety z kontekstem politycznym, to pojawienie się planu Morawieckiego wydaje się być obiecujące – odpowiada.
Większa inwestycyjność, poleganie na własnych zasobach, na własnym kapitale – to należało przedstawić – tłumaczy wicepremier Hausner.
– Patriotyzm gospodarczy to tylko hasło, a hasła mają to do siebie, że są używane w celach politycznych – ocenia.
– Jeżeli przez pojęcie patriotyzmu gospodarczego rozumiemy, że tylko polskie jest dobre, a niepolskie niedobre – to bardzo źle.
– Ale jeżeli to pojęcie przekazuje, że powinniśmy bazować na własnym potencjale, że podstawą jest własny zasób, a zasób zagraniczny powinien być jedynie uzupełnieniem – wtedy niech to się nazywa jak chce – i tak będzie pozytywne – uważa Jerzy Hausner.
Na zakończenie były wicepremier wypowiadał się o kierunku światowej gospodarki: – Z całą pewnością potrzebny będzie nowy model podejścia do rynku. W dotychczasowym modelu bardzo często prowadziliśmy gospodarkę rabunkową – ocenia.
Jerzy Hausner stawia takie pytanie: – Co ma zrobić zwolennik gospodarki rynkowej, który nie zgadza się z doktryną neoliberalizmu?
– Czyli osoba taka jak ja – mówi Hausner.