Indeks największych spółek na otwarciu notowań znalazł się pod poziomem poniedziałkowego zamknięcia. Wydawać by się mogło, że to jakaś pomyłka, gdyż w tym samym czasie większość najważniejszych spółek zyskiwała na wartości.
Jednak był to tylko skutek takiej, a nie innej konstrukcji indeksu. Korektę kursu spółki, która wypłaca dywidendę, indeks odbiera bowiem jako spadek ceny akcji.
Wczoraj pierwszy raz bez prawa do dywidendy notowane były akcje TP. Kurs zamknięcia z poniedziałku był skorygowany o kwotę dywidendy, co skutkowało nominalnym jego obniżeniem. WIG20 nie jest korygowany i zachowuje się, jakby cena telekomu spadła.
Spadkowe rozpoczęcie sesji szybko zostało nadrobione. Przez większość sesji średnia najważniejszych spółek z GPW powoli się podnosiła. Dynamika tego ruchu wzmogła się w końcowej części dnia.
Konsekwencją było wyznaczenie nowego szczytu czerwcowej zwyżki. Jest to o tyle znamienne, że ten nowy szczyt został wyznaczony mimo wspomnianej korekty kursu TP.
Przewaga kupujących na rynku akcji związana była z naśladowaniem ruchów cen na rynkach zachodnich. W Europie dominował optymizm, który tłumaczony był oczekiwaniami na decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie uruchomienia trzeciej odsłony programu luzowania ilościowego. Jeśli nadzieje faktycznie są takie silne, to jak zachowają się rynki w sytuacji powstrzymania się banku centralnego od luzowania ilościowego?
WIG20 zakończył sesję wzrostem o 1,91 proc. Pozostałe dwa ważne indeksy także odnotowały wyraźne zwyżki wartości: mWIG40 o 2,07 proc., a sWIG80 o 1,48 proc.
Na rynkach europejskich dominował optymizm. Indeks giełdy niemieckiej DAX wzrósł o 1,81 proc., a paryski CAC40 o 1,58 proc.