Początek sesji przyniósł kilkupunktowe zejście WIG20, ale dość szybko zaczęły rosnąć obroty i indeks 20 największych spółek tuż po godzinie 11. przebił poziom 2000 punktów. Przez kolejne godziny walka byków z niedźwiedziami toczyła się właśnie wokół tego poziomu. Ostatecznie WIG20 zakończył sesję na poziomie 1998,76 punktów, a obroty sięgnęły 726 mln zł. Warto wspomnieć.
Przez całą sesję liderem wśród blue chips był PKN Orlen, który chwilami rósł o prawie 4 proc., a zakończył sesję 3,5 proc. dorobkiem. I to głównie dzięki paliwowemu gigantowi mogliśmy co raz obserwować poziom 2000 punktów na WIG20. Wspinaczkę na północ kontynuuje Alior Bank, który w miesiąc wzrósł już o około 27 proc. W czwartek drożały także Lotos czy Asseco Poland. Niestety większość największych spółek zakończyła dzień na minusie. Wśród największych hamulcowych znaleźli się mBank, LPP, PGNiG, PGE, czy Tauron.
Indeksy małych i średnich spółek, podobnie jak blue chips, również wypadły blado. mWIG40 zniżkował o 0,28 proc., ale sWIG80 wspiął się o 0,14 proc.
Cały dzień brylowały papiery Bytomia, który zakończył dzień ponad 10 proc wzrostem. Ocieplił się wizerunek spółek Leszka Czarneckiego. Getin Noble rósł kolejną sesję z rzędu, tym razem o około 8 proc. W tym tygodniu akcje banku pozwoliły już zarobić około 27 proc.
Na europejskich parkietach nie działo się w czwartek wiele. Od rana najlepiej spisywał się brytyjski FTSE 250. Po kilku dniach wzrostów o 2 proc. zniżkował rosyjski MICEX. Za oceanem otwarcie handlu wypadło na korzyść niedźwiedzi. Tuż po godz. 17. S&P500 zniżkował o 0,26 proc.