Początek tygodnia na GPW nie wypadł zbyt efektownie. Niedługo po starcie notowań inicjatywę na krajowym rynku przejęli sprzedający, ściągając główne wskaźniki pod kreskę, gdzie wydawało się , że pozostaną do zamknięcia sesji. Dopiero dzięki mobilizacji kupujących samej w końcówce handlu WIG20 finiszował 0,2 proc. nad kreską.
Częściowym wytłumaczeniem poniedziałkowej słabości krajowych indeksów może być negatywne zachowanie pozostałych europejskich rynków akcji. Na większości z nich chętniej pozbywano się akcji. Pozytywnie wypadły za to niektóre parkiety z naszego regionu, gdzie zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli kupujący Oprócz Warszawy zwyżki miały miejsce m in. w Pradze i Stambule. Wiele do życzenia pozostawia też niska aktywność handlujących w Warszawie, co jest wynikiem z nieobecności inwestorów z Londynu i Nowego Jorku, którzy mają dziś dzień wolny. W trakcie całej sesji właścicieli zmieniły papiery o wartości zaledwie 400 mln zł.